chyba naszprycuję się wszystkim co mam w domu żeby się " nie dać"
nasz Krystianek chyba też na zawał serca bo nie było widać żeby chorował my go dostaliśmy od tagiego państwa co dzieci odchowali i on był bardzo ułożony i naprawdę tak nam ciężko było gdy go w ten dzień po pracy go tak zastaliśmy
nie daj sie , jak to sie mowi groczka sobie walnij to zaraz ucieknie
ja sobie kawke zrobilam puszczalska bo naprawde muli mnie na maxa , jednak wole chyba zime choc nie cierpie jej bo zmrzluch mega ze mnie , ale wiosna i lato to takie jakies zmeczenie organizmu
zwierzeta jak ludzie tylko mowic nie potrafia

