mnie też zgniotłaś, jak się cieszyłam z pęcherzyka :-( nie pisałam, że na pewno teraz się uda, skoro jest pęcherzyk itd. ale z samego działania leków się cieszyłam.
rozumiem, że niektórym zdarza się wkręcać każdy objaw jako ciążę i nie powinno się dopingować, tylko podejść do tego obiektywnie, ale nie trzeba też zbijać tekstami typu "ja też miałam pęcherzyk, a i tak się nie udało"
nie zrozum mnie źle- rozumiem, że nie chcesz żeby się każda rozczarowała, mimo "pewnych" objawów, ale nie chodzi też o dobijanie. ja tylko pisałam jak się czuję, że trochę to dla mnie dziwne, ale nie napisałam że na pewno się udało itd. jest lekka różnica w tekstach "trzymam kciuki, żeby tym razem się udało" a "nie wkręcaj się", "nie panikuj", czy "nie wymyślaj". chodzi o wsparcie- co w tym złego, że pisze się o kciukach czy życzy powodzenia? to chyba zależy jak każda do tego podchodzi, czy się faktycznie nakręca. ja swoje ciało dobrze znam, też nie staram się 2 cykl a 15, więc trochę czasu minęło. i nie ma co strzelać fochów, jeżeli i na ciebie wyleje się kubeł wody- skoro ty możesz doprowadzać kogoś do pionu, znaczy że ciebie też można.
i lepiej skończyć temat, bo naprawdę niektórzy stracą cierpliwość i się wnerwią (ja raczej cierpliwa jestem, ale czasem nie wytrzymuję)
a pozatym ma być miło, zawsze można coś napisać w inny sposób, żeby kogoś nie urazić.
bo ja np. tego twojego posta jako żart nie odebrałam.