reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

z tesciami to tylko na zdjeciu a w zyciu jak najdalej od nich wiem cos o tym a po za tym wiem cos o robocie synka na polu bo moj maz jest jedynym synem tak maja jeszcze 2 corki ale wiadomo corki majha swoje zycie a on musi zasowac bo z nimi mieszka i zawsze malo ze za malo zrobione najlepiej jakby zwolnil sie z pracy i cale dnie na polu robil dla nich....wrrrrrrrrrrr az sie wkorzylam.....

Dokładnie żabka ile by się nie narobił to zawsze będzie za mało :( Przylre to jest bo chłopy się starają a nikt tego docenić nie potrafi



tesiulka niezłych masz teściów! :no::sorry2: co poradzisz... są i tacy...

tulam cię z powodu straty aniołka :-(

Niestety teściów się nie wybiera ale jeszcze pare takich akcji i im powiem co myśle to wtedy myśle że się tak szybko nie zobaczymy...Zreszta i tak jestem ta najgorsza i zła
Dzięki kochana, wiadomo czas leczy rany więc już się z tym pogodziłam ale boli cały czas...
 
reklama
Dokładnie żabka ile by się nie narobił to zawsze będzie za mało :( Przylre to jest bo chłopy się starają a nikt tego docenić nie potrafi





Niestety teściów się nie wybiera ale jeszcze pare takich akcji i im powiem co myśle to wtedy myśle że się tak szybko nie zobaczymy...Zreszta i tak jestem ta najgorsza i zła
Dzięki kochana, wiadomo czas leczy rany więc już się z tym pogodziłam ale boli cały czas...
ale maja nas a my ich kochamy wspieramy i rozumiemy ja tez jestem ta najgorsza bo im niby synusia burze i nastawiam zle bo od kiedy sie pojawilam to robi duuuzo mniej na polu ale niepatrza na to ze ma rodzine i chce z nia troche spedzic czasu i porobic cos co lubi bo w koncu moze a nie jak zawsze od dziecka na polu robi i nic nigdy niemial z zycia


kochane ja juz spadqam spac bo o 4 musze wstacna rynek znow mam nadzieje ze to juz ostatni bo mecza mnie juz te rynki i to wstawanie rano i stanie na zimnym ale da sie wytrzymac troche do ludzi sie wyszlo ale mam nadzieje ze juz sie skoncza dobranoc kochane
 
;-)Witam porannie BBomowiczki ;-)

a ja jak zwykle nie mogłam dospać :-D:-D:-D no ale R musiał jechać na kilka godzin do pracy więc już wstałam bo śniadanko zrobił :tak: to nie wypadało spać no nie :-D uroczyście oświadczam że dzisiaj były pierwsze poranne bobosexy odkąd na teście pojawiły się II kreseczki tj.od 02.05 :szok: ale troszkę się bałam że coś będzie nie tak :zawstydzona/y: i z tego wszystkiego zapomniałam wczoraj zapytać lekarza czy mogę chodzić na basen :confused: no i co z tymi bobosexami :-p:confused:
 
;-)Witam porannie BBomowiczki ;-)

a ja jak zwykle nie mogłam dospać :-D:-D:-D no ale R musiał jechać na kilka godzin do pracy więc już wstałam bo śniadanko zrobił :tak: to nie wypadało spać no nie :-D uroczyście oświadczam że dzisiaj były pierwsze poranne bobosexy odkąd na teście pojawiły się II kreseczki tj.od 02.05 :szok: ale troszkę się bałam że coś będzie nie tak :zawstydzona/y: i z tego wszystkiego zapomniałam wczoraj zapytać lekarza czy mogę chodzić na basen :confused: no i co z tymi bobosexami :-p:confused:

Hej ja tez od teraz na nogach bo moj tez do pracy synek bajki a ja troche przezazona bo w nocy mialam kilka malych skurczow normalnie nie moglam sie przewrocic na zaden bok chyba z nerwow z wczoraj

No to jak mówicie że mam pisać co popadnie to napisze Wam coś o moich słynnych teściach... To będzie kolejna opowieść z cyklu-jak wykończyć synową...
otóż po poronieniu wielce byli aż tydzień zainteresowani co u nas, jak sie czuje itd. mimo że im nie kazałam to przyjechali w odwiedziny, sama nie wiem po co, chyba popatrzeć sobie na nasze łzy. I ni stąd ni z owąd (cy jak to się tam pisze) teściowa wyleciała czy chcemy działke ktora stoi obok nich żebyś my się budowali. Mnie trafił szlag i wyszłam bo mnie poprpstu rozwalili tym pytaniem. Mój S powiedział tylko że nie ma teraz do tego głowy i koniec tematu. Byliśmy w szoku że po tylu latach nagle się zainteresowalli (nigd od nich nic nie dostalismy). Swoją drogą to trzeba mieć tupet żeby w takiej sytuacji jaką przeżywaliśmy proponować nam takie coś. Teraz to mnie akurat najmniej to obchodzi.
I oto kolejna historia- pojechaliśmy tam kilka dni temu bo dzwonili i co się dowiaduje że teściu wziął na bok mojego męza i pyta go co POSTANOWIŁ z działka. Rozumiecie to????? nie co postanowiliśmy jako małżenstwo tylko co postanowił... No szok naprawde i to już nie pierwszy raz o to go pytali a przy mnie ani słowa jakbym była tam nikim i nie miała nic do powiedzenia!!!!!
Jedno jest pewne nigdy się koło nich nie wybudujemy bo oni mieszkją na wsi i mają gospodarstwo i mój mąż non stop byłby zaganiany do roboty bo przecież za działke to musiałby tam harować. A juz nie raz miał nauczke że jak do roboty to go wołaja a tak to mają nas w dupie. Mąż mówi że jedynie domek letniskowy mógłby tam pstawić bo i tak non stop by zapierdalał na gospodarce. Wszystjo co mieli zapisali córeczce i zięciowi( dom i gospodarke) a najgorsze jest to że zięć ma w dupie i nic tam nie robi a jak jest robota typu żniwa to dzwonią po mojego, bo coreczka jedzie sobie np.nad jezioro...
Ale się rozpisałam ale cóż wygadałam się przynajmniej

Poza tym dzisiaj mija miesiąc jak straciliśmy naszego Aniołka i tak mi jakoś smutno...

Laseczka pisz pisz bo to pomaga.
Co do tescia to nawet ci nie bede histori mojego w skrucie jest nauczycielem matematyki w szkole specjalnej teraz juz na emeryturze wszystkich uwaza za niedorozwinietych .Zona czyli moja byla tesciowa zmarla na raka 5 lat temu a ten 6 miesiecy po tym orzenil sie 2 raz. Ma w dupie wszystkich a szczegolnie nas. Wnuka i syna odwiedza raz na 2,3 lata bo twierdzi ze kasy nie ma!!!!! W domu jak w muzeum.Mieszkanie my wykupilismy oni mieszkaja nic nam do tego.dziala po mamie miala byc na syna on daje swojej nowej zonie.Nigdy ale to nigdy od 6 lat jak oskar jest nam z dzieckiem nie pomogli bo wielce zmeczeni.Jej wnukowie pilnowani 2 razy w tyg,opkupowani itp wiec szkoda slow.Kontaktujemy sie raz na miesiac jak moj maz dzwoni bo oni nie chca kasy tracic na telefony wiec pisza na gg czy skype.
To dopiero wredny tesc nic nam nigdy nie dal i pewnie nie da.Ma jednego syna ktorego ma w du...... cale zycie

Wiec radze ci kochana tak szczerze bierzcie ta dzialke bo przynajmniej kasa z tego bedzie a jak bedziecie mieli dzieciaka przepiszenie na niego i sprzedacie.Siwety spokuj i kasa na koncie!!!!!!! jak kuba bogu......
Nie badz przybita jak paczka gwozdzi badz zakrecona jak sloik ogorkow hahaha
pozdrawiam

Super. :tak: :-)



Svensonka,a Ty na prawdę byś się na chłopca ani trochę nie cieszyła? :unsure:


Dobrej nocy! :-)

Kochana oczywiscie ze sie bede cieszyla ale wlasnie z ta mysla ze bede miala corcie zdecydowalam sie na ciaze bo myslalam ze dopiero za rok po rocznych studjach.poczytalam kilka ksiazek poobliczalam i myslalam ze trafilismy no i wkoncu nie wiem czy tak czy nie.jak bedzie maly Benjamin no to nie umre tez bede kochala tyle ze poczatki beda trudne w ciazy jeszcze ale do porodu napewno mi przejdzie
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witam się sobotnio. ;-) I deszczowo. :baffled:

Zreszta i tak jestem ta najgorsza i zła

Tasiulka,czytam o Was,jak o Nas... Poważnie. :-( Ja byłam super hiper i w ogóle naj... przed ślubem. Po,już niestety,jestem tą najgorszą. Co zrobić...
I na domiar złego,ja mam taki charakter,że się byle gównem przejmuję...
 
reklama
No to jak mówicie że mam pisać co popadnie to napisze Wam coś o moich słynnych teściach... To będzie kolejna opowieść z cyklu-jak wykończyć synową...
otóż po poronieniu wielce byli aż tydzień zainteresowani co u nas, jak sie czuje itd. mimo że im nie kazałam to przyjechali w odwiedziny, sama nie wiem po co, chyba popatrzeć sobie na nasze łzy. I ni stąd ni z owąd (cy jak to się tam pisze) teściowa wyleciała czy chcemy działke ktora stoi obok nich żebyś my się budowali. Mnie trafił szlag i wyszłam bo mnie poprpstu rozwalili tym pytaniem. Mój S powiedział tylko że nie ma teraz do tego głowy i koniec tematu. Byliśmy w szoku że po tylu latach nagle się zainteresowalli (nigd od nich nic nie dostalismy). Swoją drogą to trzeba mieć tupet żeby w takiej sytuacji jaką przeżywaliśmy proponować nam takie coś. Teraz to mnie akurat najmniej to obchodzi.
I oto kolejna historia- pojechaliśmy tam kilka dni temu bo dzwonili i co się dowiaduje że teściu wziął na bok mojego męza i pyta go co POSTANOWIŁ z działka. Rozumiecie to????? nie co postanowiliśmy jako małżenstwo tylko co postanowił... No szok naprawde i to już nie pierwszy raz o to go pytali a przy mnie ani słowa jakbym była tam nikim i nie miała nic do powiedzenia!!!!!
Jedno jest pewne nigdy się koło nich nie wybudujemy bo oni mieszkją na wsi i mają gospodarstwo i mój mąż non stop byłby zaganiany do roboty bo przecież za działke to musiałby tam harować. A juz nie raz miał nauczke że jak do roboty to go wołaja a tak to mają nas w dupie. Mąż mówi że jedynie domek letniskowy mógłby tam pstawić bo i tak non stop by zapierdalał na gospodarce. Wszystjo co mieli zapisali córeczce i zięciowi( dom i gospodarke) a najgorsze jest to że zięć ma w dupie i nic tam nie robi a jak jest robota typu żniwa to dzwonią po mojego, bo coreczka jedzie sobie np.nad jezioro...
Ale się rozpisałam ale cóż wygadałam się przynajmniej

Poza tym dzisiaj mija miesiąc jak straciliśmy naszego Aniołka i tak mi jakoś smutno...

teściowie są do du**, moi nie są lepsi :-( twoi przynajmniej chcą wam zapisać działkę, a moi? są zadłużeni, już mają komornika (bo nabrali jakichś kredytów) . w dodatku nie spłacali hipoteki i najprawdopodobniej stracą dom :no::no: a mój Grześ jest jedynakiem :szok: i nic nigdy od nich nie dostał i wychodzi na to, że nie dostanie :dry::dry::dry: a według nich my im mamy pomagać i dawać kasę- powiedziałam, że się mają ugryźć. a z tym domem to wyskoczyli, że mamy wziąć te 100 tys kredytu i się to spłaci. pomijam, że nigdy w życiu już z nimi nie zamieszkam, bo to są kłamcy i chu**. już kiedyś pisałam, że nas wyrzucili z domu i w ciągu 1 dnia musieliśmy się wynieść :wściekła/y::wściekła/y:
wyobraźcie sobie że jak tam mieszkaliśmy, to oni ani złotówki nie dali na rachunki- płaciliśmy z babcią (zresztą też zołzą) to jak im w jednym miesiącu powiedzieliśmy, żeby dali choć 1zł a my damy resztę to wiecie co? poucinali nam w kuchni i łazience kable!!! w sumie to nawet nie szło tego kuchnią nazwać- to był pokoik w piwnicy :szok: gdzie mieliśmy szafki, lodówkę i kuchenkę, a naczynia w misce w łazience zmywałam (a ta łazienka bez ogrzewania, jescze nam kabel z bojlera ucięli i nawet ciepłej wody nie było). a teraz my mamy brać kredyt- mamy ich dług spłacać i mieszkać z nimi i z babcią (zołzą, która nawet o urodzinach wnuka nie pamiętała!!!! a mieszkał pokój obok :szok::szok::szok::szok::szok: )
a do tego, że ja jestem najgorsza to już przywykłam. teściowa była zawsze chuda jak patyk to miała do mnie focha, że mam uda za duże, że włosy zbyt kręcone. a teraz się spasła jak prosiak i znowu mi z tekstami, że ja tak i owaka- a ja jej na to "ty ku*** lepiej spojrzyj w lustro- jesteś grubsza ode mnie, nie masz zębów, a włosy ci się kleją!" do******* jej, a co- ona mnie może obrażać i ja mam się cieszyć? ja taka nie jestem i się nie dam.

z tesciami to tylko na zdjeciu a w zyciu jak najdalej od nich wiem cos o tym a po za tym wiem cos o robocie synka na polu bo moj maz jest jedynym synem tak maja jeszcze 2 corki ale wiadomo corki majha swoje zycie a on musi zasowac bo z nimi mieszka i zawsze malo ze za malo zrobione najlepiej jakby zwolnil sie z pracy i cale dnie na polu robil dla nich....wrrrrrrrrrrr az sie wkorzylam.....

dziewczyno!! to u mnie jest na odwrót. mój brat mieszka z mamą, a ja do niej jeżdżę, wożę ją jak ma coś do załatwienia- chociaż sama ma i auto i prawo jazdy :dry::dry: i na działkę z nią jeżdże kosić te jej dupne pole- a mój brat ni hu hu :eek::eek: zresztą to wina mamy, że z niego taka cipka. jak mieszkałam 20km od nich to potrafili zadzwonić, żebym przyjechała i... wywierciła dziurę w ścianie!!!! bo mój braciszek chce półkę zawiesić (on ma 25 lat:szok::szok: ). zresztą od czasu śmierci mojego taty to ja byłam w domu facetem- naprawiałam auto, kładłam kafelki, wymieniałam baterie w łazience- wszystko. ale na mamę zła nie jestem- mój brat do debil i tyle. nawet mi na ulicy "cześć" nie powie- uwierzycie? własny brat :szok: nawet jak do mamy przyjadę a on jest w domu, to mi tylko drzwi otworzy i sobie pójdzie. takiego brata mam.

Witaj w gronie beznadziejnych tesciow hahahahah

ja się zapisuję :-D


ale się rozpisałam. po prostu jak pojawia się temat "teściowie" to mi się nóż w kieszeni otwiera i wzbiera się we mnie agresja. jakoś się muszę wyładować :cool:

A najciekawsze jest to,że teściowe bardzo często swoich zięciów wprost ubóstwiają,a te drugie swoich synowych nienawidzą. Jak to jest? :dry:

popieram- moja mama to jest na TAK do Grzesia. pewnie dlatego, że ma beznadziejnego syna i spaprała wychowanie go
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry