reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
witam po malej przerwie :)
Kinia pysznaaaa ta karpatka mnim mniam .
Zgadzam sie z Toba siedza i olaly stare weteranki hehehe
Tasiulka jak siedzisz to pisz co popadnie zawsze sie jakis temat zalapie
 
ja wiem ;)))

idę zmywarkę wstawić
no i czekam na małża... smutno mi samej
młody śpi
a mama o....
musze sobie robote wynaleźć :/ ;)
 
ja wiem ;)))

idę zmywarkę wstawić
no i czekam na małża... smutno mi samej
młody śpi
a mama o....
musze sobie robote wynaleźć :/ ;)
wiem jak to jest moj m tez dluugo pracuje , ale dzis ma jakis nie najlepszy humorek i oglada na fali cos trzeba robi ach

uciekam
dobrej nocy zycze !
i pewnie do jutra
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
No to jak mówicie że mam pisać co popadnie to napisze Wam coś o moich słynnych teściach... To będzie kolejna opowieść z cyklu-jak wykończyć synową...
otóż po poronieniu wielce byli aż tydzień zainteresowani co u nas, jak sie czuje itd. mimo że im nie kazałam to przyjechali w odwiedziny, sama nie wiem po co, chyba popatrzeć sobie na nasze łzy. I ni stąd ni z owąd (cy jak to się tam pisze) teściowa wyleciała czy chcemy działke ktora stoi obok nich żebyś my się budowali. Mnie trafił szlag i wyszłam bo mnie poprpstu rozwalili tym pytaniem. Mój S powiedział tylko że nie ma teraz do tego głowy i koniec tematu. Byliśmy w szoku że po tylu latach nagle się zainteresowalli (nigd od nich nic nie dostalismy). Swoją drogą to trzeba mieć tupet żeby w takiej sytuacji jaką przeżywaliśmy proponować nam takie coś. Teraz to mnie akurat najmniej to obchodzi.
I oto kolejna historia- pojechaliśmy tam kilka dni temu bo dzwonili i co się dowiaduje że teściu wziął na bok mojego męza i pyta go co POSTANOWIŁ z działka. Rozumiecie to????? nie co postanowiliśmy jako małżenstwo tylko co postanowił... No szok naprawde i to już nie pierwszy raz o to go pytali a przy mnie ani słowa jakbym była tam nikim i nie miała nic do powiedzenia!!!!!
Jedno jest pewne nigdy się koło nich nie wybudujemy bo oni mieszkją na wsi i mają gospodarstwo i mój mąż non stop byłby zaganiany do roboty bo przecież za działke to musiałby tam harować. A juz nie raz miał nauczke że jak do roboty to go wołaja a tak to mają nas w dupie. Mąż mówi że jedynie domek letniskowy mógłby tam pstawić bo i tak non stop by zapierdalał na gospodarce. Wszystjo co mieli zapisali córeczce i zięciowi( dom i gospodarke) a najgorsze jest to że zięć ma w dupie i nic tam nie robi a jak jest robota typu żniwa to dzwonią po mojego, bo coreczka jedzie sobie np.nad jezioro...
Ale się rozpisałam ale cóż wygadałam się przynajmniej

Poza tym dzisiaj mija miesiąc jak straciliśmy naszego Aniołka i tak mi jakoś smutno...
 
cześć pl przerwie
Żanetko i to się zgadza bo jak dzidziuś na usg nie chce sie pokazać w calej okazalości to córcia jest
Kingo super że wyniki ok
Mój mały już z wycieczki wrócił i bardzo zadowolony jest i na szczęście wcale nie padało
bo kobietki sa wstydliwe hihihihihih
Zaglądnęłam,choć nie do końca z dobrym humorem. :-( Miałam już praktycznie zaklepany transport z Zuzią u mojego dawnego przyjaciela,ale babka mi zadzwoniła,że zapomniała (!!! :wściekła/y:),że ta sunia jest zarezerwowana. :-( Chyba jednak piesiu nie jest Nam pisany... :-(

Dobrze,że dotarły dziś Zuzi firanki - Jej mega uśmiech na twarzy poprawił mi mega humor! :-)
I wiecie co? Są takie,jakie chciałam! Nie mleczne,tylko normalne! :-) Pięęęękne! :-) :-) :-)
Nasze sypialniane zasłonki też doszły. :tak:

Kinga,super że wyniki ok. :tak: Trzymam kciuki za usg. :tak:

Batonik,kropulka urocza! :-)

Svensonka,jakie piękne fotki dzidzi! :-)

Antylopka,plamię,więc test jest niepotrzebny. ;-) Jutro pewnie @ się przyczłapie. :tak:

Bunia,ja mówiłam do Zuzi,jako do Dziewczynki od początku i co? I i tak się interesuje męskimi sprawami! :-D

Ja dziś też się napatrzyłam na taką 3miesięczniaczkę. :-) Boziuniu,aż się wzruszyłam! :tak: :-) :tak:
gdzies napewno jest piesek dla was i moze juz na was czeka a moze jeszcze sie nieurodzil ale napewno jest i czeka zeby sie pojawic a to widocznie niebyl ten pisany wam wiec jeszcze poczekacie....
Wydaje mi sie ze ten watek powli sie wykrusza :(
bo wiosna i ladnieje pogoda i rzadziej wszystkie zagladaja w zime niebylo co robic to wszystkie na necie siedzialy ja tez mam coraz mniej czasu na forrum :-(
ja dziekuje niech inne sie poczestuja bo na slodkosci patzrec niemoge ale ryby i miecho to bym jadla tonami :-D
No to jak mówicie że mam pisać co popadnie to napisze Wam coś o moich słynnych teściach... To będzie kolejna opowieść z cyklu-jak wykończyć synową...
otóż po poronieniu wielce byli aż tydzień zainteresowani co u nas, jak sie czuje itd. mimo że im nie kazałam to przyjechali w odwiedziny, sama nie wiem po co, chyba popatrzeć sobie na nasze łzy. I ni stąd ni z owąd (cy jak to się tam pisze) teściowa wyleciała czy chcemy działke ktora stoi obok nich żebyś my się budowali. Mnie trafił szlag i wyszłam bo mnie poprpstu rozwalili tym pytaniem. Mój S powiedział tylko że nie ma teraz do tego głowy i koniec tematu. Byliśmy w szoku że po tylu latach nagle się zainteresowalli (nigd od nich nic nie dostalismy). Swoją drogą to trzeba mieć tupet żeby w takiej sytuacji jaką przeżywaliśmy proponować nam takie coś. Teraz to mnie akurat najmniej to obchodzi.
I oto kolejna historia- pojechaliśmy tam kilka dni temu bo dzwonili i co się dowiaduje że teściu wziął na bok mojego męza i pyta go co POSTANOWIŁ z działka. Rozumiecie to????? nie co postanowiliśmy jako małżenstwo tylko co postanowił... No szok naprawde i to już nie pierwszy raz o to go pytali a przy mnie ani słowa jakbym była tam nikim i nie miała nic do powiedzenia!!!!!
Jedno jest pewne nigdy się koło nich nie wybudujemy bo oni mieszkją na wsi i mają gospodarstwo i mój mąż non stop byłby zaganiany do roboty bo przecież za działke to musiałby tam harować. A juz nie raz miał nauczke że jak do roboty to go wołaja a tak to mają nas w dupie. Mąż mówi że jedynie domek letniskowy mógłby tam pstawić bo i tak non stop by zapierdalał na gospodarce. Wszystjo co mieli zapisali córeczce i zięciowi( dom i gospodarke) a najgorsze jest to że zięć ma w dupie i nic tam nie robi a jak jest robota typu żniwa to dzwonią po mojego, bo coreczka jedzie sobie np.nad jezioro...
Ale się rozpisałam ale cóż wygadałam się przynajmniej

Poza tym dzisiaj mija miesiąc jak straciliśmy naszego Aniołka i tak mi jakoś smutno...
z tesciami to tylko na zdjeciu a w zyciu jak najdalej od nich wiem cos o tym a po za tym wiem cos o robocie synka na polu bo moj maz jest jedynym synem tak maja jeszcze 2 corki ale wiadomo corki majha swoje zycie a on musi zasowac bo z nimi mieszka i zawsze malo ze za malo zrobione najlepiej jakby zwolnil sie z pracy i cale dnie na polu robil dla nich....wrrrrrrrrrrr az sie wkorzylam.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry