reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

reklama
bedzie dobrze to sie ogol i juz przygotuj zebys na ostatnia minute nieszalala ja spadam sprzatac bede wieczorem albo wlece po 14 zobaczyc twoja fasolke :-)
 
Hejka, ja dzisiaj już jestem zupełnie zdrowa, po kacu nie ma śladu i dobrze bo wczoraj naprawdę zdychałam. Wczoraj po południu byłam u dziadków, wał na szczecie jeszcze trzyma i mam nadzieję, że do niedzieli wytrzyma bo szacujemy, że do niedzieli woda powinna już spaść i nie będzie już zagrożenia. Gorzej z podsiąkami u dziadków pół podwórka zalane i pewnie będzie jeszcze gorzej.
Właśnie rozmawiałam z siostrą mojego M okres jej się spóźnia i jest panika czy czasem znowu w ciąży nie jest, bo ma już dwójkę dzieci. Szkoda, że to mi się nie spóźnia bo ja bym się naprawde bardzo ale to bardzo cieszyła. Musze wam się przyznac, że ja w tym miesiącu trochę odpuściłam, najgorzej było w lutym i marcu jak zaczęłam staranka wtedy nie myślałam o niczym innym tylko o dwuch kreskach na teście a teraz to już bardzo mi to wszystko obojętnieje. Czasami mam wrażenie, że urodziłam się pod jakąś nieszczesliwą gwiazdą bo zawsze jak sobie coś zaplanuje to sie wszystko pie......oli
 
Hejka, ja dzisiaj już jestem zupełnie zdrowa, po kacu nie ma śladu i dobrze bo wczoraj naprawdę zdychałam. Wczoraj po południu byłam u dziadków, wał na szczecie jeszcze trzyma i mam nadzieję, że do niedzieli wytrzyma bo szacujemy, że do niedzieli woda powinna już spaść i nie będzie już zagrożenia. Gorzej z podsiąkami u dziadków pół podwórka zalane i pewnie będzie jeszcze gorzej.
Właśnie rozmawiałam z siostrą mojego M okres jej się spóźnia i jest panika czy czasem znowu w ciąży nie jest, bo ma już dwójkę dzieci. Szkoda, że to mi się nie spóźnia bo ja bym się naprawde bardzo ale to bardzo cieszyła. Musze wam się przyznac, że ja w tym miesiącu trochę odpuściłam, najgorzej było w lutym i marcu jak zaczęłam staranka wtedy nie myślałam o niczym innym tylko o dwuch kreskach na teście a teraz to już bardzo mi to wszystko obojętnieje. Czasami mam wrażenie, że urodziłam się pod jakąś nieszczesliwą gwiazdą bo zawsze jak sobie coś zaplanuje to sie wszystko pie......oli

to dobrze, że zagrożenie minęło :tak: oby wody się już nie podnosiły.
wiesz, ja też czasem czuję jakbym miała w życiu tylko pecha, ale to tylko ze względu na to, że mam problem zajść w ciążę. bo przecież mam cudownego męża, koty i psa, i duuuuuuuużo kilogramów do kochania ;-) zawsze marzyłam o 2-3 dzieciaczków, a teraz modlę się, żeby choć jedno było. i to mnie dobija, ale dzięki BB daję radę, i ciągle mam nadzieję. choć już niewiele jej zostało, ale jest :tak:
 
Bunia najgorsze jest to, że my bardzo chcemy mieć te dzieciaczki i kochać je najmocniej na świecie a nie możemy zajść w ciąże, a te kobitki które nie chcą mieć dzieci od razu załapują, tak jak siostra mojego M, pierwsza ciąża nieplanowana, ale było ok, druga ciąża nieplanowana i całą ciąże przepłakała bo nie chciała tego dziecka, świat jej się zawalił, cały czas podtrzymywałam ja na duchu, tłumaczyłam, że wszystko się jakoś ułoży, że jeszcze będzie szczęśliwa, że pomiędzy dzieciaczkami nie ma tak dużej różnicy wieku. No i się wszystko jakoś ułożyło, dzidzia zdrowa, rosnie jak na drożdżach, ona sobie życia teraz bez tego drugiego dziecka nie wyobraża, no ale teraz znowu jej się juz ponad tydzień spóźnia, ale ma nadzieję, że to przez stres bo dużo ostatnio przeszła. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że kiedy ja ja pocieszałam, bo nie chciała mieć drugiego dziecka to ja wtedy o niczym innym nie marzyłam, ale niestety nie mogłam się wtedy zdecydować na drugie dziecko bo mój M nie pracował, dwa lata nie mógł znaleźć pracy, nawet ten mój magister inżynier w polu zapierniczał, było ciężko i cięzko bylo się zdecydowac na drugą dzidzie a teraz kiedy już pracuje to znowu nie mogę zajść w ciąże i koło się zamyka. Sorrki, że tak się rozpisałam.
 
reklama
a rozpisuj się, rozpisuj :tak:

ja jak narazie walczę o pierwszą ciążę i nie mam pociechy :-( może było by mi choć trochę łatwiej ze świadomością, że wogóle mogę zajść w ciążę i mieć dziecko. ach, sama nie wiem- pogoda za oknem nie nastraja zbyt optymistycznie i pewnie dlatego te nasze smuty. ale przejdzie. zawsze przechodzi :-D :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry