• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

każdy ma prawo napisać co czuje i mysli bunia wiec spokojnie! ja cie rozumiem chociaż mam juz jedno dziecko to i tak nam cieżko bo chcielibysmy dla niego rodzeństwo a tu już od półtora roku nic :/ czekamy i wierzymy sie kiedyś może sie uda w koncu.. I Ty musisz wierzyć! nie poddawać się.

Tu wiekszość dziewczyn już zaciążonych no i tak jak piszesz mają swoje klimaty i tematy już :| aż ciężko popisać..

Ja to już wogóle mało piszę na otwartym a wiecej na zamknietym z moimi weterankami. :sorry2:


batonik Ty nie rozumiesz nas wiec nie pisz tak.... i nie miej za złe.
Niesprawiedliwe jest to że kobiety które bardzo mocno chcą dziecka starają się i im sie nie udaje naprawdę długo.. a niektóre zaskakują od razu 1..2..3 cykl i ciąża. Fajnie fajnie ale dla tych które starają się długo to nie takie fajne a smutne i dobijające:/ takie życie.
Nie zrozumie tego osoba która nie musiała się starać o dziecko tak długo jak niektóre z nas tu na forum.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Dzieczyny nie mozna tak do tego podchodzic. Przecież każda z nas starala sie jakiś czas. Jednym udaje się od razu , drugim niestety nie i muszą poczekać troszeczkę dłużej. Ja sama czekałam na kruszynkę 2 lata i też mi było cholernie przykro, że koleżance, która zaczęła się starać udało się za pierwszym razem a nam nie.
I pamiętam jak dzis mówiłam mężowi, że ja nigdy nie będę w ciąży. Te wszystkie noce przepłakane itd. Teraz moj mąż się ze mnie śmieje i zawsze mówi : A pamiętach Grupciu jak mówiłaś, że w ciąży nie będziesz??"

Najważniejsze Kochane to mieć do tego dystans bo ardzo często jest tak, że same sobie szkodzimy blokując się psychicznie. Wiem, ze powiecie, że np nie myslicie o dziecku itd - ja sobie też tak wmawiałam, a podświadomie i tak o tej ciąży myślałam i tak.

Także głowa do góry bo każdej z nas jest tam coś u góry pisane.
 
batonik Ty nie rozumiesz nas wiec nie pisz tak.... i nie miej za złe.
Niesprawiedliwe jest to że kobiety które bardzo mocno chcą dziecka starają się i im sie nie udaje naprawdę długo.. a niektóre zaskakują od razu 1..2..3 cykl i ciąża. Fajnie fajnie ale dla tych które starają się długo to nie takie fajne a smutne i dobijające:/ takie życie.
Nie zrozumie tego osoba która nie musiała się starać o dziecko tak długo jak niektóre z nas tu na forum.

i to dopiero niesprawiedliwe co piszesz :-( staram się o dziecko od 2007 roku więc wiem co to czekanie, wolałabym czekać te 3 lata niż przeżyć stratę dwóch aniołków, większość dziewczyn jest tu od początku powstania tego wątku, dla mnie nie mają znaczenia osoby które piszą 15 postów i zachodzą i zmykają :no: mnie tez było ciężko jak inne zafasolkowały bo zawsze wtedy nachodził mnie dołek, ale dla mnie w tym wszystkim najważniejszy jest rozum i nadzieja

i to dopiero niesprawiedliwe co piszesz :-( staram się o dziecko od 2007 roku więc wiem co to czekanie, wolałabym czekać te 3 lata niż przeżyć stratę dwóch aniołków, większość dziewczyn jest tu od początku powstania tego wątku, dla mnie nie mają znaczenia osoby które piszą 15 postów i zachodzą i zmykają :no: mnie tez było ciężko jak inne zafasolkowały bo zawsze wtedy nachodził mnie dołek, ale dla mnie w tym wszystkim najważniejszy jest rozum i nadzieja



PS kiedy ja zaczynałam swoje starania i walkę o dziecko Ty (Kinga) byłaś w ciąży to nie wiem kogo określasz mianem weterana, a mi mówisz że tego nie zrozumiem
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
no i po co to pisałam? :-( jednak źle mnie zrozumiałyście. prosiłam, żebyście mnie nie osądzały. widocznie jestem słabsza od was. nie chciałam, żebyście się zaczęły kłócić czy licytować. myślałam, że mogę napisać swoje uczucia i to co mi leży na sercu i nie wzbudzać nieporozumienia. przepraszam- skoro macie się przeze mnie kłócić i mam zostać ze świadomością, że wprowadziłam zamęt to napiszę tak:

życzę wam dużo szczęścia i trzymam kciuki za pomyślność. i życzę też, żebyście potrafiły zrozumieć i przypomnieć sobie jak wy się czułyście, kiedy byłyście w takim momencie jak ja. może wtedy inaczej podejdziecie do moich wpisów i szczerości.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
każdy ma prawo napisać co czuje i mysli bunia wiec spokojnie! ja cie rozumiem chociaż mam juz jedno dziecko to i tak nam cieżko bo chcielibysmy dla niego rodzeństwo a tu już od półtora roku nic :/ czekamy i wierzymy sie kiedyś może sie uda w koncu.. I Ty musisz wierzyć! nie poddawać się.

Tu wiekszość dziewczyn już zaciążonych no i tak jak piszesz mają swoje klimaty i tematy już :| aż ciężko popisać..

Ja to już wogóle mało piszę na otwartym a wiecej na zamknietym z moimi weterankami. :sorry2:


batonik Ty nie rozumiesz nas wiec nie pisz tak.... i nie miej za złe.
Niesprawiedliwe jest to że kobiety które bardzo mocno chcą dziecka starają się i im sie nie udaje naprawdę długo.. a niektóre zaskakują od razu 1..2..3 cykl i ciąża. Fajnie fajnie ale dla tych które starają się długo to nie takie fajne a smutne i dobijające:/ takie życie.
Nie zrozumie tego osoba która nie musiała się starać o dziecko tak długo jak niektóre z nas tu na forum.

Kinguś przepraszam, ale ja się z Tobą nie zgodzę
Każda kobieta, która pragnie dziecka zasługuje na nie i tak samo mocno pragną tego dziecka jak my weteranki. To juz jest kwestia po prostu szczęścia. A nie mozna komus pisac, ze nie rozumie drugiej stronybo znam przypadki, ze osoby , które zaciążyły szybko dają wiecej wsparcia niz kobiety starające się dłużej. Wierz mi ja sie tutaj na forum spotkałam z takimi rzeczami, ze włosy mi dęba stawały i to własnie ze strony weteranek!
 
tak jak pisała Bunia nam jest ciężko i tyle... i nie odbierajcie tego źle. mamy prawo tak czuć.
Macie swoje fasolki i fajnie cieszcie się nimi.
może i my kiedyś dołączymy do zafasolkowanych...

batonik no proszę wiec wiesz jak to jest starac sie tak długo i bez rezultatów. powinnas nas rozumiec

Pajka ja pamietam jak zaczełas sie starac... :) Nie musisz sie ze mną zgadzać ja tego od nikogo nie wymagam. ja zaliczam sie do weteranek ale nie uważam że jestem złą koleżanką która nie potrafi wesprzeć w trudnych chwilach. to wiedza na pewno osoby które mnie znają od początku gdy sie tu pojawiłam na staraczkach.
ja nie powiedziałam że te co zachodzą wczesnie to nie zasługują ale dla kobiet które starają sie tak długo to smutne i dobrze o tym wiesz bo to przeszłaś.
bunia nikt nie ma prawa osądzać ciebie i nikogo tutaj. nie od tego tu jestesmy a każdy ma prawo napisac co mysli i czuje od tego jest forum.


Nie ma co dyskutować
ja kończę na tym.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
czasem zanim się coś napisze to warto się zastanowić 3 razy czy kogoś się nie zrani (niestety to tylko forum nie rzeczywistość)

a ja Ciebie nie osądzam

dopisałam do tego posta coś. a dodam, że długo się nad tym namyślałam- bardzo długo. przechodziłaś to i wiesz co mam na myśli. okaż więc trochę zrozumienia
 
reklama
tak jak pisała Bunia nam jest ciężko i tyle... i nie odbierajcie tego źle. mamy prawo tak czuć.
Macie swoje fasolki i fajnie cieszcie się nimi.
może i my kiedyś dołączymy do zafasolkowanych...

batonik no proszę wiec wiesz jak to jest starac sie tak długo i bez rezultatów. powinnas nas rozumiec

Pajka ja pamietam jak zaczełas sie starac... :) i tez na pewno rozumiesz ten smutek.

Nie ma co dyskutować
ja kończę na tym.

Słońce pewnie, że rozumiem i pamiętam ten ból kolejnego testu negatywnego i kolejnych nieudanych prób.
I mysle, ze każda kobieta , która pragnie dziecka powinna je miec - niestety tam gdzie ich nie chcą jest ich mnóstwo, ale nie jest to niczyja wina dziewczyny. Ja zawsze winiłam siebie i wmawiałam sobie jaka jestem beznadziejna itd, ale np mnie boli strasznie to, jak ktos "odrzuca" mnie z grona znajomych bo mi się udało i traktuje mnie jak już nieswoją. Nie pamięta taka osoba juz, że ja też walczyłam, cierpiałam itd Dlatego ja rozumiem obie strony. I dopóki do tego tematu się nie podejdzie z dystansem (czasami może z pomocą psychologa) można popaść w depresję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry