C
claudia4you
Gość
To tak pisze jakby ktos byl zainteresowany ;-)
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
. Nie lubie ich, a wlasciwie jego bo mam jednego, mowie na niego "hemek' 
widze ze stosujesz te sama "metode".Ja na krotko przed @ mierze wlasnie poznym wieczorem i po niej widze czy @ nadchodzi.Niestety zawsze spada.czasem jeszcze nawet na jeden dzien kolejnego ranka podskakuje ale potem znow spada.No i co ja mam ci biedna powiedziec?jak mam cie pocieszac?nie bede bo mi juz slow brakuje.nie bede bo jestem pewna ze w koncu,jesli sie nie powiodlo,zbierzemy sie w sobie i dalej bedziemy staraly.no bo co nam pozostalo?przeciez sie nie zamkniemy i nie bedziemy rozpaczac.trzeba isc dalej.(choc czasmi to mam ochote pobyc sama ze soba jak przychodzi porazka a nie isc do pracy i do ludzi.Udawac ze jest ok).zresztą przewidziałam ten spadek, mierząc wczoraj po 23. Wychodzi mi to samo co rano, z dokładnością prawie że do dwóch miejsc po przecinkua może to termometr się zaciął??
trochę mnie kusi zrobić test, ale właściwie po co, skoro tempka sukcesywnie spada? ehhh już bym wolała żeby @ przyszła, niż to czekanie...
ja dopiero wróciłam z pracy, strasznie zmęczona jestem i niewyspana...
a mnie to zawsze zastanawia.dlaczego tak potrafimy pocieszac inne gdy nie idzie tak jak ma isc a tak przezywamy te same wydarzenia u siebie?ja czasem moge zabrzmiec mniej optymistyczna w stosunku do innych ale nie chce tez nikogo niepotrzebnie nakrecac.dziewczynki ale Wy kochane jesteście. Na tym forum to najbardziej nie my same w siebie wierzymy, ale wszystkie inne forumki
buziaki dla Was
mazia,dobrze.zrob jak uwazasz.odpocznij sobie a my i tak o tobie nie zapomnimy.bedziemy za toba tesknic bo czesto potrafisz napisac cos konkretnego,cos osobistego a najmlodsza tu chyba z grona jestes.Przykro mi ze tak to znosisz a z drugiej strony sobie mysle ze ja mam takie dni nie bedac w ciazy.jakas taka ostatnio nie do zycia jestem i nic mi sie nie chce.czesto wkorzaja mnie ludzie i najlepiej czuje sie w domu...No a niemoge sie w nim zamknac.nie zebym doly miala ale czasem mysle sobie czy nie moglabym byc bardziej zywiolowa i optymistyczna?Mam nadzieje ze tobie przejdzie.chyba czasem tak jest na poczatku ciazy i w ktoryms tam mc wstepuja w czlowieka nowe sily?Moze jak juz zobaczysz to swoje malenstwo takie machajace lapkami?witam Was dziewczyny.U mnie nie za dobrze w sensie psychicznym nie umiem cieszyć się ciążą.Jestem strasznie placzliwa,nie odzywam sie do ludzi.Nawet za moim nie tęsknie i mogłabym go w ogole nie widywać.Byłam dzisiaj na badaniach u lekarza w sprawie pracy i powiedział mi ,ze mam jakieś szmery na sercu:--(musze porobić dokladnie badania by dowiedzieć się co to jest.Teraz by najmniej wiem skąd te kołotania serca które czesto po wysilku mi sie zdarzały.
Byłam tez u ginekologa wiele sie nie dowiedziałam.Usg nie zrobił.Zbadał ginko i pobrał cytologię.Dał skierowania na badania i kazał przyjść za 2 tygodnie.
Na razie nie będe pisać na BB.Nie mam sił,ochoty,nastroju......
Życzę Wam wszystkim powodzenia.
