U mnie tak sobie.troszke zdolowana jestem i nie w humorze.czasem tak jest niestety.owu jakos chyba mi minela,nawet nie wiem dokladnie kiedy i za bardzo nie szalalam wiec ...eh.co ma byc to bedzie.troszke mnie juz sytuacja meczy.
co do wizyty u lekarza...tak jak sie spodziewalam.
nie uslyszlam zadnych konkretow.Wg niej same anty tpo podniesione nie przeszkadza w zajsciu w ciaze(a ja slyszalam co innego i czytalam historie ludzi ktorzy dopiero po obnizeniu zaszli...bo niby te przeciwciala nie rozpoznaja zarodka i go zwalczaja).Mowi ze skoro inne hormony tarczycy sa ok a sa to nie musi mi nic dawac.Przyznala ze podwyzszone anty tpo ma wplywa na poronienia ale wnikaja to jak sie ze dwa razy poroni...K....!!!!To jak jakim cudem zajde to najpierw mam sobie na poronienia poczekac zeby sie tym zajeli?Sily mi brak do tych lekarzy.Ale jak tam bylam to cos tam popytalam ale inne pytania zrodzily sie w glowie juz pozniej.Poza tym od razu pobralam krew na to samo(pewnie nie dowierzala polskim a moze tak musza robic)i mam do niej znow za dwa tygodnie isc.Wiem ze czytalam gdzies na forum holenderskim ze jakas para pisala o trudnosci zachodzenia w ciaze przy podwyzszonym anty tpo i ze cos na to brali.chyba to wydrukuje i jej pokaze.nie chce sie zachowywac jakbym wiedziala lepiej ale chyba spytac moge?poza tym musze jeszcze raz spytac o te poronienia bo nie wiem jak innym ale mnie sie nie usmiecha najpierw poronic...Czuje ze przy najblizszej wizycie w pl wybiore sie znow do lekarza prywatnie i porownam co powie z tym ze ja w pl dopiero gdzies moze pazdziernik/listopad bede...jak na razie mam marny humor.zaluje ze nie pytalam wiecej.szczegolnie czy to normalne by nic nie robic wiedzac ze anty tpo moze powodowac poronienia.Spytalam tylko czy wczesne czy w pozniejszym stadium i powiedziala ze wczesniejsze.No to k nawet nie musze o tym wiedziec...Zrobila wywiad,zbadala mnie,wyslala na badanie krwi i zobaczymy co wyjdzie.Mam isc za dwa tygodnie to sobie jakies pytania spisze bo zapomne.
Jak juz mowilam nie mam humoru a tu mi jacys obcy ludzie sie wieczorem zwalaja bo uslyszeli od znajomego ze po polsku mowie i mam im cos tlumaczyc.dzis mi sie nie chce ale jada z innego miasta...
Pati-co do testow to czekaj na wyraznie usmiechnieta buzke.troche drogie te testy(ja juz przestalam kupowac clearblue.kupie dopiero jak normalny ciazowy wyjdzie.do zdjecia).Choc z drugiej strony nie musisz sie zastanawiac czy kreski sa tak samo mocne.Ja w ogole nie robie ich bo nic mi z tego nie przyszlo.Widzialam dokladnie kiedy jest owu co potwierdzaly i testy i sluz i temperatura a ciazy nie ma nadal.Byc moze zdazyc sie tak ze ci ich zabraknie(mnie sie zdaza) ale jak zaczniesz robic od 11dc a owu bedzie w 16 to powinno byc ok.mnie gin mowil by ich nie robic bo pokazuja pik przed owulacja ale nie daja ci pewnosci ze owu nastapi.Mowil tez ze zdarzaja sie wiecej pikow niz jeden,ale jesli chcesz to sprobuj.
Nie wiem czy czytalas moja informacje do ciebie bo jedna dziewczyna z forum(nie pamietam ktora) mowila ze poczela corke w sama owu a chlopca przed...jak widzisz ta metoda nie jest 100% wiec moze zdasz sie na los i mam ogromna nadz ze obdarzy cie dziewczynka?