Podejrzewam, że na ostatnią chwilę... koniec czerwca, więc pewnie ostatnie 3 dni... nie lubię na ostatnią chwilę... no ale inaczej się jak zwykle nie da. Jestem tak wściekła, że przełożyłam sobie badanie moczu na posiew, które miałam mieć jutro i wypiję dziś 3 piwa. Znowu mam bakterie w moczu... od groma... od dziecka się z tym wożę...
A wracając do tej dziewczyny ode mnie z pracy to dziś kolega nie wytrzymał i poszedł do dyrekcji i poprosił o przeniesienie, bo już nie wytrzymuje dyskryminacji jaka przez nią zaistniała... chłopak wcześniej był przez szefowa lubiany i ceniony, od kiedy pojawiła się ta nowa "koleżanka" w naszym wydziale on jest nierobem, nic nie umie zrobić (w oczach szefowej) inny kolega wyleciał do innego pokoju, mnie tez próbowała wygryźć ale się nie dałam, za to teraz muszę znosić jej widok 6 godzin dziennie. Właśnie 6 godzin dziennie, z tego powodu, że jest w ciąży szefowa codziennie wysyła ja do domu o 14. Ja rozumiem, że może się źle czuć ale to niech spier.... na zwolnienie. Nikt jej tu nie trzyma... no jak ona potrafi omamić szefową to sobie nie wyobrażacie... przepraszama le musiałam się wyżalić, wiem, że to nudne jak się nie jest w temacie ale już siedzę i ryczę przez nią... Się upiję redsami dziś...