reklama

Staranka od stycznia 2012.

Anke to jest po prostu osoba która na każdym kroku kopie pod wszystkimi dołki a najgorsze że szefowa jakaś ślepa daje sobą manipulować... ona codziennie 100 rzeczy robi żeby zaszkodzić choć odrobinkę komuś.
 
reklama
Podejrzewam, że na ostatnią chwilę... koniec czerwca, więc pewnie ostatnie 3 dni... nie lubię na ostatnią chwilę... no ale inaczej się jak zwykle nie da. Jestem tak wściekła, że przełożyłam sobie badanie moczu na posiew, które miałam mieć jutro i wypiję dziś 3 piwa. Znowu mam bakterie w moczu... od groma... od dziecka się z tym wożę...
A wracając do tej dziewczyny ode mnie z pracy to dziś kolega nie wytrzymał i poszedł do dyrekcji i poprosił o przeniesienie, bo już nie wytrzymuje dyskryminacji jaka przez nią zaistniała... chłopak wcześniej był przez szefowa lubiany i ceniony, od kiedy pojawiła się ta nowa "koleżanka" w naszym wydziale on jest nierobem, nic nie umie zrobić (w oczach szefowej) inny kolega wyleciał do innego pokoju, mnie tez próbowała wygryźć ale się nie dałam, za to teraz muszę znosić jej widok 6 godzin dziennie. Właśnie 6 godzin dziennie, z tego powodu, że jest w ciąży szefowa codziennie wysyła ja do domu o 14. Ja rozumiem, że może się źle czuć ale to niech spier.... na zwolnienie. Nikt jej tu nie trzyma... no jak ona potrafi omamić szefową to sobie nie wyobrażacie... przepraszama le musiałam się wyżalić, wiem, że to nudne jak się nie jest w temacie ale już siedzę i ryczę przez nią... Się upiję redsami dziś...

Myniu ale cholera Ci się trafiła faktycznie jak łyżka dziegdziu w beczce miodu. Współczuje Ci mam nadzieję że z racji ciąży laska poczuje się gorzej i pójdzie na L4 :tak:
 
No właśnie mam nadzieję, że ją dopadną mdłości, żeby poszła już do końca ciąży na zwolnienie. No ale takie mdłości, które w żaden sposób nie zaszkodzą dziecku :).

Są tacy ludzie. U mnie mąż w pracy jak opowiada czasami co się u nich dzieje, to normalnie go słuchając nie wiem czy to dorośli ludzie czy przedszkolaki. Tak samo kłótnie, albo coś sobie przyłożyć choć nic nie tkną i podec do prezesa, żeby mu d""""e liznąć.
 
Jejku ciężki powrót do rzeczywistości, nie mogę się odkopać z maili i zaległości ale czytam Was na bieżąco.
Myniu bardzo Ci współczuję, ja w mojej obecnej pracy trafiłam wyjątkowo dobrze mam sporo osób z którymi się spotykamy nawet po pracy z naszymi rodzinami. Pierwszy raz tak fajnie trafiłam.
Jedynie dyrektor mógłby być normalniejszy. Bo mnie wnerwia, że blokuje wszystkich pomysły rozwojowe, nikt nie może mieć jakiś swoich pomysłów oprócz niego. Tak aby wszystkie pochwały musiały przypadać jemu za to że coś wymyślił, a nas nawet do głosu nie dopuszcza.
 
oj Mynia Mynia od redsów to ty sie chyba raczej zrzygasz nisz upijesz? do upicia to tylko i wyłącznie normalne piwko haha, nie no spoko ja też lubie redsa ale po jednym mam już dość za słodko ;-(
co do atmosfery w pracy to wam powiem że ja pracuje sama i nie mam lepiej, kurde prowadze całe biuro podróży i szkołę językową nademną jest szef 54 letni i szefowa jego dziewczyna 27 lat ( pracowała u niego i rozwiódł się z żonką) hehe, a teraz mają ślicznego dzidziusia 7 miesięcznego no ale spoko luz jestem tolerancyjna
tylko ja stara baba haha a ta młoda siksa uczy się na mnie szefowania, kurde wszystko na mojej głowie a tak zmienia polecenia że szok, raz że coś mam robić, potem że jednak nie, dziś oprócz mojej pracy dała mi do przepisania swoje wypracowanie na studia, o tych ulotach z tamtego tygodnia to nie wspomnę, a szef wpadł o 16.50 ( ja kończę o 17.00) że nie ma przewoźnika na wycieczkę jutrzejszą, a oni się tym zajmowali bezpośredni ( u nich zawsze wszystko jest na ostatnią chwilę) i ja mam siedzieć w biurze i szukać i nawet nie ma zapytania czy mogę zostać nic poprostu to oczywiste że odbiorę telefon o 21 w nocy w sobotę gdzie szef klucze położył albo coś w tym stylu, oj wszędzie źle gdzie cie nie ma hahah.
 
Eh dziewczyny dopóki ona nie przeniosła się do nas miałam bardzo fajny zespół w pracy a ona właśnie wszystkich ze sobą skłóca...
A co do tego jej zwolnienia to u nas w pracy jest tak, że jak któraś idzie na zwolnienie ciążowe to jej kasę odstaje reszta do podziału bo przecież musimy za nią pracować a na zastępstwo nikt nie jest przyjmowany. No ale musi iść na długie zwolnienie a ta piz... całą ciąże chodzi dwa tygodnie na zwolnienie dwa tygodnie przychodzi, dwa na zwolnienie dwa do pracy. W ten sposób tak naprawdę ani jej nie ma, ani jest, ani kasy nikt z nas za nią dostać nie może chociaż robimy przecież jej robotę... Rodzi w połowie września ale na zwolnienie się nie wybiera...
Dzięki dziewczyny za zrozumienie, myślałam, że tylko ja taka jestem, że mnie drażnią takie rzeczy, fajnie, że nie tylko mnie:)

no dobra już nie zanudzam, powiedzcie co do piwka na meczyk dziś szykujecie do jedzenia. Sihaya ostatnio dogadzała facetowi i jego koledze:) Ciekawe co na dziś wymyśliła:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry