Myniu to trzymam kciuki za Twoje odwieszenie się
Różniczko... tak jak pisały dziewczyny, nie licz cykli, które były bezowulacyjne itp... my w ten sposób licząc teoretycznie staramy się od października 2010 - ale wtedy też zaczęły się ciągłe komplikacje - zapalenia moje, męża, łapanie jakichś bakterii wykluczających poczęcie itp, itd... w ten sposób doszliśmy do grudnia 2012 kiedy to gin powiedziała, cały miniony rok nie bierzemy pod uwagę, bo się ciągle leczyliście i zaczynamy liczyć od nowego roku

i tak też liczymy - więc się nie załamuj kochana!
Przy okazji pytałaś o badania... robiłaś może na bakterię ureaplasmę?? mnie właśnie po tych moich zapaleniach gin skierowała, powiedziała, że warto sprawdzić, bo utrudnia ona zaciążenie, a nawet jak się uda to powoduje poronienia... zrobiłam więc badanie i co...? i miałam to dziadostwo:/ potem jakoś 2 tygodnie antybiotyku i było po wszystkim

więc może warto zrobić też w Twoim przypadku??
Agacynda mój m. też wrócił z pracy zasmarkany, ze stanem podgorączkowym... leży teraz cały czas i choruje na katar

no ale niech się kuruje, żeby go czasem nie rozłożyło na dobre:/