Różniczko winka nie pije , nie chce zaburzać temperatury... wszystko do tego dostosowuję... ehhhh
a poznaliśmy się w Warszawie w autobusie... ja jechałam do koleżanki do szpitala, wsiadałam na pętli, były straszne upały a ja po raz pierwszy od dłuższego czasu byłam bez makijażu

on wysiadał na pętli ale jakoś tak jak ja wsiadłam to on się zakręcił i wsiadł znowu i zagadał do mnie

Ja miałam wtedy chłopaka i spotykałam się z S. długo tak... nie będę kłamać, że czysto po koleżeńsku, ale tak niewinnie

Ja byłam ciekawa po prostu afrykańskiej kultury, muzyki, kuchni

i fascynowało mnie że on taki zawsze radosny, optymistyczny... widać,że zupełnie inna mentalność, otwartość, taki nie skażony cywilizacją aż ta bardzo jak my. W sensie, że tak jak u nas 30 lat temu inaczej wyglądało życie rodzinne - bez tv non stop, internetu, łatwych szybkich kontaktów. Takie inne celebrowanie życia
ojej, ale się rozpisałam głupio...