Czasami się zastanawiam kiedy mi będzie dane cieszyć się pierwsza kąpielą szkraba, przytulać go gdy zapłacze, czytać mu bajki na dobranoc... czasami myślę, że się nigdy nie doczekam i chociaż wiem, że to dopiero (jak dla mnie już) 5 cykl starań to czuje się tak jakbym starła się o dzieciątko już 6 lat.... Boże nie mogę sobie wyobrazić dnia kiedy na teście zobaczę II krechy o ile oczywiście będziemy mi to dane, jak na razie wierze, że tak się stanie... mam takie dni kiedy już nie chce mi się myśleć o dziecku bo boli mnie to, że staramy się a ja i tak w ciąże nie zachodzę.... i tak mijają kolejne cykle, co @ wielkie rozczarowanie i masakryczna dolina powiązana z płaczem którego nie potrafię opanować..... kiedy będzie mi dane zobaczyć te piękne II krechy na teście ciążowym, a później męczyć sie przy porodzie i przytulić w końcu dzidziusia na którego czekam z utęsknieniem.....