Cześć kochane

W końcu znalazłam chwilkę, żeby zaglądnąć do Was!! Od czwartku nie miałam kiedy laptopa odpalić:/
W środę byłam u tego chłopczyka na rehab., w piątek imprezka z pracy, wczoraj byliśmy na działce cały dzień, a dziś do południa kolejne 2godziny z w/w chłopczykiem, potem obiadek z m. na rynku, spacerek plantami i teraz dotarliśmy do domu, piję kawkę i piszę do Was

nadrobić oczywiści nawet Was nie próbuję

tym bardziej,że muszę się położyć bo głowa mi pęka a za 2h do teściów idziemy...
Jak widzicie grafik napięty...
W piątek byłam jeszcze u gin. Zrobiła badanie, usg, cytologię. Co do prolaktyny (wynik przypominam miałam 33,9) powiedziała,że na razie nic mi na nią nie daje, bo to mógł być jednorazowy skok, a szkoda obciążać organizm tabletkami. Czasem ponoć jajnik może się tak przy owulce rozhulać, naprodukować nadwyżkę estrogenów i wtedy prl leci też w górę. Więc mam zrobić w tym cyklu przed owluką jeszcze ponowne badanie i zobaczymy.
Do tego 7.11, czyli zaraz przed ewentualną następną @ mam się zgłosić na wymaz i wszystkie bakterie robimy, a tydzień później z wynikiem w ząbkach mam się stawić na badanie jajowodów:/
Początkowo gin powiedziała, że chciałaby nam jednak dać ten czas do końca roku jak mówiłyśmy na poprzedniej wizycie, ale powiedziałam,że wolę mieć to za sobą... i widzieć czy jest ta drożność i mamy cierpliwie się starać czy nie ma jej i stąd tyle starań na marne poszło.
I to tyle w skrócie co u mnie.
Ściskam Was dziewczyny i ściskam kciuki za każdą!!!!!
Spróbuję zajrzeć tu jeszcze wieczorem
