reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
MYniu kiedy masz zamiar test robić albo lepiej leć na bete jak Ci Asista radzi :))

Domi moje hormony chyba się już uspokoiły bo dzisiaj już mi się ryczeć nie chce :) za to strasznie śpiąca jestem
 
Agnieszko nie rozumiem dlaczego Ty piszesz o mnie ASISTA jak ja ASITA jestem :tak: ale zawsze jak to czytam to rycze ze śmiechu :-D

Myniu ja to jestem z tych co nie maja im się zawroty ani inne pierdoty :-p także luzik :-D chyba że ze mnie spuszczą 3 wiadra krwi to wtedy może być problem ;-) a jak się źle będę czuć to zwolnię się do domu jeszcze zostało mi 5 dni urlopu :-)
Myniu popieram pomysła Paulinki :-D
 
Ale Asitko Asista Ci też pasuje:)
Och Wy moje nakręcaczki kochane:) Na was zawsze można liczyć :P
Ja to bardziej się boję,że coś mi się hormony popieprzyły...
Ale twardo będę się trzymać tego, że jeszcze kilka dni poczekam, bo w końcu coś się przecież wyjaśni...
 
Domikcw Oliwia w domu z tatą ( ma urlop) na bal jesieni nie poszła, nie jest źle ale katar ma brzydki żółty, jak do poniedziałku nie przejdzie to lekarz znowu...

a mnie kusi żeby testować.... ale po co na co.... u mnie zawsze to kończy się tak samo a piersi nawet już tak nie bolą i wydają się bardziej miękkie buuuuuu:szok:
 
MYNIA intrygujące jest to połączenie dwóch cykli. pierwszy raz coś takiego widzę:)
ja Cię rozumiem, ze nie chcesz bety ani testu. sama wiem jak człowiek potrafi się wkręcic a potem nici... a mimo to miną znów dwa dni i człowiek dalej chwyta sie tej nadzieji i znów jest w skowronkch. trzymaj się kochana:* lepiej byc wsciekłym, że się test musi zrobic i wie sie ze będzie jedna krecha bo kilka dni wczesniej taka była a tu nagle jupi II wyskakuja. mimo ze sie człowiek stara to szok taki jak:P zyczę Ci tego z całego serducha:)
MGIEŁKA poczekaj do kutra jaka tempka bedzie. czy spadnie czy nie:) dzielna jest Oliwka że nie płacze za tym balem
AGNIESZKA chyba taki dzień jest bo ja taka przymulona jestem:P

moja kolezanka własnie urodziła córcię:) boziu jak sie bałam porodu to teraz chce luty:-D
moja Lena chyba chce wyjśc na świat przez brzuch bo od samego rana tak sie rozpycha w brzuchu:szok: dziwne uczucie....
 
Myniu, ja też jestem za betą:)
A co do pomidorowej to wyjątkowo nie trafiłyście bo jak o niej pisałyście, to ja akurat 3 dzięń z rzędu jadłam pomidorową, i miałam jej już po dziurki w nosie.
a co do przyjadu rodziców, to szaleć nie będę, bo w sobotę z pewnością jeść będziemy w Krakowie.
Ale dzisiaj na obiad robię naleśniki ze szpinakiem i chcę trochę więcej usmażyć, żeby mieć na wieczór na przekąski tzn. kupiłam surowo wędzonego łososia na zimno, dokupię dwa serki Philadelphia i robię tak smaruję całego naleśnika serkiem, układam paski łososia, dorzucam szczypiorek i zawijam obcinam z dwóch stron zaokrąglone brzegi, których staram się nie smarować serkiem i taki rulonik kroję, na 1,5cm-2cm kawałki, wygląda jak suschi, jest proste i szybkie w wykonani, przebijam każdy rulonik wykałaczką i gotowe, a oprócz tego będzie sałatka owocowa i kanapki kolorowe z całą masą dodatków.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry