Myniu, ja też jestem za betą

A co do pomidorowej to wyjątkowo nie trafiłyście bo jak o niej pisałyście, to ja akurat 3 dzięń z rzędu jadłam pomidorową, i miałam jej już po dziurki w nosie.
a co do przyjadu rodziców, to szaleć nie będę, bo w sobotę z pewnością jeść będziemy w Krakowie.
Ale dzisiaj na obiad robię naleśniki ze szpinakiem i chcę trochę więcej usmażyć, żeby mieć na wieczór na przekąski tzn. kupiłam surowo wędzonego łososia na zimno, dokupię dwa serki Philadelphia i robię tak smaruję całego naleśnika serkiem, układam paski łososia, dorzucam szczypiorek i zawijam obcinam z dwóch stron zaokrąglone brzegi, których staram się nie smarować serkiem i taki rulonik kroję, na 1,5cm-2cm kawałki, wygląda jak suschi, jest proste i szybkie w wykonani, przebijam każdy rulonik wykałaczką i gotowe, a oprócz tego będzie sałatka owocowa i kanapki kolorowe z całą masą dodatków.