Kochane melduję, że żyję

choć mdłości nie dają za wygraną i męczą mnie uparcie całymi dniami, przy czym muszę przyznać, że dziś tfu tfu było baaaardzo znośnie

dopiero teraz na wieczór się pogorszyło, ale już jestem po prysznicu i kieruję się powoli do łóżeczka więc dam radę, a jakże!

Jutro na 15tą wizyta u gin - oby fasolinka się ujawniła!!
Poza tym szykuje się nam (dość nieoczekiwanie) zmiana mieszkania, załatwiamy formalności już i trzymamy kciuki żeby wszystko doszło do skutku.
W sobotę z kolei urodzino-imieniny teściowej no i chyba będzie trzeba się przyznać do ciąży, bo podejrzane będzie, ze toastu nie wzniosę... a chcieliśmy z tym jeszcze poczekać, ehh... poza tym wieczorami dolegliwości mi się potęgują więc nie wiem jak ja dam radę...:/
Myniutku na Twoją szefową to szkoda słów!! co za....
Trzymaj się kochana:* i nie przejmuj taką..... marzec tuż tuż

bo w marcu widzisz się ze S.?? czy coś pomyliłam??
Mgiełko niech dzidzia nadal tak zdrowo rośnie i fika
Rożniczka życzę aby te 13tki przyniosły szczęście
Marzen póki @ nie ma kciuki zaciśnięte z całych sił - ta tempka naprawdę jest piękna u Ciebie &&&&&&
Jilka ale z Ciebie zdolna bestia
Margotko ale fajnie masz z urządzaniem pokoiku
Sailorku super, że tarczyca się poprawiła

o widzisz, dobrze bo mi przypomniałaś, że przecież mam zabrać ze sobą wyniki jutro
Noelle co za szalony dzień!! ale jak owocny

aż miło poczytać

dobrze, że z Tobą i córą wszystko ok

dbajcie o siebie!!
Pozostałe staraczki serdecznie pozdrawiam, ściskam i kciukasy trzymam
