reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
Sihaya, pożycz jednego Boćka:)przydałby się:)
My drugi dzień z rzędu sztormiaczki musieliśmy żeglarskie używać...ale i tak fajnie było!!!jak mi się uda zdjęcie z komórki wrzucić, to zaraz prześlę magurkę w chmurach:)

No niestety mój komputer jest oporny i chyba bluetooth mu nie działa...wrrr...co za złośliwość przedmiotów martwych...
 
Ostatnia edycja:
Bzibziok
bo ja to własnie kobieta pracująca jestem, najgorsze dla mnie są niedziele mój kochany w domu i nie możemy spędzić czasu razem.... :( padam na pysk zmęczenie daje znaki :(kręci mi sie w głowe, przygłuchawa jestem :( okrutność losu.
a jeszcze pieszo 4 km na pokój mi iść będzie trzeba... padne na pysk po pracy i takim spacerze dosłownie padne...
a tu jeszcze jutro i cały dzień z szefową ..
 
Bardzo Ci współczuję tych pracujących niedziel, ja od lat mam już pracę od poniedziałku do piątku do 16:00, a i tak ciągle na coś narzekam.
Ale weekendy to jest właśnie ten nasz wspólny czas kiedy zawsze coś fajnego wymyślamy.
A jak poszła sesja zdjęciowa?
 
no niestety nie zdążyłam Was doczytać do końca:( a teraz już się zbieramy na działkę.
Dopiszę tylko, żeby było sprawiedliwie, że ja jestem sierpień 83, a mój mąż luty 82 więc 1,5 roku roznicy tak dokładnie licząc:)
Może ja później też Wam wkleję kawałek słowackiej wiosny;) do potem, miłego popołudnia!
 
Ostatnia edycja:
hej dzieczyny zrobiłam test owu ( dziś kupiłam specjalnie) i znowu pozytyw taka krecha ciemna że hej o wiele ciemniejsza od drugiej
a przez ta tempke to zdurniłąm, czyżby owu sie cały czas zblizała? o co kaman?
 
Mgiełka, przy Twojej temperaturze, to ciężko cokolwiek powiedzieć, kiedyś czytałam że po pierwszym pozytywnym teście owulacyjnym już się kolejnych nie powinno robić, bo to znaczy, że max po 36 h powinna być owulacja.
 
Bardzo Ci współczuję tych pracujących niedziel, ja od lat mam już pracę od poniedziałku do piątku do 16:00, a i tak ciągle na coś narzekam.
Ale weekendy to jest właśnie ten nasz wspólny czas kiedy zawsze coś fajnego wymyślamy.
A jak poszła sesja zdjęciowa?

wszystko poszło dobrze, mam nadzieje przynajmniej lekarze byli zadowoloni była cała śmetanka towarzyska ortopedzi pediatrzy, chirurdzy, stomatolodzy ale taki rocznik 60 , tak że siwe włoski :)
Robert mi pomagał inaczej nie dałabym rady z nagrywaniem, miła obsługa ludzi mili tylko wszystko szybko szybko...
kaska jest najważniejsze.
mój mis własnie poszedł spać a ja tutaj umieram ze zmęczenia dlatego też nie lubimy mojej pracy w weekendy.

 
reklama
No to zjadłam obiadek i już mi lepiej:)bo strasznie mi w brzuchu burczało!
A mój mąż robił porządek w swoich papierach i dostałam certyfikat, do mojego pierścionka zaręczynowego, haha...wydrukowany, opieczętowany i zafoliowany, to będzie chyba moja jedyna biżuteria w życiu do której będę miała certyfikat:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry