reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
Bardzo się martwie bo przeczytałam, że może być problem z tarczycą ale ja tarczycę miałam robioną w marcu i okej, a jak nie ma problemu z tarczycą to może być gruczolak przysadki mózgowej. I stąd te problemy wszystkie :-(.
 
Jak czytałam to ten test się robi w minicie 0 później 60 a później 120 w tym samym dniu ale trzeba wziąć jakiś lek tylko lekarz mi nic nie mówił żebym coś wzięła także nie wiem, muszę isć do laboratorium i się zapytać.

Anke PRL+MCP polega na tym, że idziesz rano na czczo do laboratorium po spokojnie przespanej nocy, dzień przed badaniem nie można uprawiać seksu. Pobierają Ci raz krew, dają Ci tam tabletkę i każą czekać w poczekalnim, po upływie 60 min pobierają Ci krew drugi raz i patrzą o ile razy wzrosła Ci prolaktyna po sytuacji stresowej, ta tabletka ma właśnie za zadanie żeby wywołać sytuację stresową - tak się organizm po niej czuje.
 
Anke jeszcze coś specjalnie dla Ciebie :)

Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).


Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:
- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.

W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.

W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).
Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.
 
Cześć dziewczęta.
Rzeczywiście pustki dziś. Ja właśnie wróciłam od lekarza, dostałam kolejny tydzień zwolnienia, jakieś nowe leki ale już nie antybiotyki. Lekarza mam 5 minut drogi od siebie a jak wróciłam dostałam znowu gorączki... Ciśnienie miałam strasznie niskie. Dostałam też skierowanie na podstawowe badania: morfologia, cukier, cholesterol, magnez, potas, próby wątrobowe i przy okazji poprosiłam o hormony tarczycowe. Tak na początek. Jak w tym miesiącu nam się nie uda to pójdę do gina zbadać inne hormony.

Anke, kochanie nie martw się na zapas i nie czytaj bzdur w necie. Nawet jeszcze badań nie zrobiłaś a już się martwisz na zapas. Jesteś jak moja mama:-) Ona też dziś przerażona jak jej powiedziałam, że dostałam skierowanie na badania...
 
Właśnie chcę ten progesteron zrobić i tak czekałam na tą owu bo to po niej trzeba zrobić tak??? Dlatego chyba już w poniedziałek polecę zbadać :)


Karola ja progesteron miałam robić tydzień po owulce. gin dokładną datę mi ustaliła. wynik wyszedł w normie a i tak wczoraj duphaston dostałam:D na wyregulowanie cykli, złagodzenie pms, i pomoc ewentualnej fasolce - bo nie zaszkodzi jej pomóc dodatkowo:)

Anke nie dołuj się niepotrzebnie:) z tarczycą nie jest tak źle... i nie szukaj sobie gruczolaków!!!!! bo przez kolano i po tyłku ode mnie dostaniesz.
ja miałam podobnie jak Karola tzn. wynik tarczycy ok, ale dla ciąży gin postanowiła ją wzmocnić, dostałam tabletki i już jest idealnie:] moja tarczyca działa jak się patrzy;) więc nie ma się czego bać tylko trzeba zrobić badanka i wyregulować jak będzie trzeba, nie taki diabeł straszny:)
 
oj Myniu ale Tobą poniewiera to choróbsko:( mogłoby już sobie pójść, zdrówka życzę:*

a ja wróciłam też dopiero co do domu i z dwóch najważniejszych spraw jakie dziś załatwiła to:
1. podpisałam umowę o staż! zaczynam 14ego:) jeeeeeeeeeeeeeee!!!!:)
2. kupiłam resztę kwiatków na działkę:) 20 sadzonek w sumie:] i jutro jedziemy od rana działać tam, bo w niedzielę spęd rodzinny i wielkie otwarcie sezonu grillowego;) mam nadzieję, że tyle wystarczy jak coś to w poniedziałek jeszcze dokupię i dosadzę:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry