reklama

Stare i nowe znajome mamuśki :)

Martilla
U mnie jak zaczęło wczoraj tak z przerwami do nadal leje :-( A chciała iść po wagę do rossmana zobaczyć czy są, a tu nici.

No ja bardzo się cieszę z tych kilku cm mniej, ale muszę zacząć czytać sobie przepisy i gotować z nich, bo idzie oszaleć na gotowcach.

Wiecie co jestem przerażona...męża nie ma, a mnie się za nim nie tęskni w ogóle :-(zaczynam się bać co to może oznaczać :no:
 
reklama
hej laski !
mam taką sprawę... otóż po powrocie z urlopu w łazience strasznie mi śmierdzi wilgocią (co wcześniej nie miało miejsca), zostawiam otwarte drzwi i okienko (ech te stare budownictwo ;-) ) i liczę na to ,że się jakoś wywietrzy itd ale na razie marny efekt... macie na to jakiś sposób? boję się,że jak będę wieszać pranie to będzie czuć wilgocią , a tego bym nie chciała . nie mam balkonu , a pranie musi gdzieś schnąć. ech czekam na propozycje, pozdrawiam!
 
martilla - wietrz dużo, może daj puki co jakiś grzejnik do łazienki, są też takie urządzenia które "pobierają" wilgoć. No wiesz, że jak są stare budynki, i np. robi się z wilgoci grzyb na ścianach, to te urządzenie pobiera jakby nadmiar wilgoci i grzyb się nie robi i nie śmierdzi na wilgoć. Moja mama miała straszną wilgoć w domu, grzyb jej się non stop robił i moja mama w ścianach zrobiła sobie jakiś system antygrzybowy ;-). Są jakieś rurki, specjalnie ułożone i grzyb się nie robi. No ale jak tylko śmierdzi wilgocią, to może dużo zagrzewaj te pomieszczenie, daj jakieś srodki zapachowe, może coś w sprayu lub jakieś świeczki czy woreczki, wietrz dużo w ciepłe dni. Nie wiem co jeszcze można robić. Jak coś wymyślę to napiszę
 
olka
dzięki, niestety nie mam możliwości wstawić tam grzejnika gdyż go nie posiadam:-) mam centralne ogrzewanie więc nie zaopatrzyłam się w grzejnik chociaż w sumie to powinnam , bo grzeją w zimie jakby chcieli a nie mogli ;-) jak na złość teraz jest chłodno na dworze, ale jak zrobi się cieplej to mam nadzieje.,że to wietrzenie przyniesie jakiś wiekszy efekt.
co do grzyba to niestety mam nie dużego , ale w pokoju, ponieważ mieszkanie jest na szczycie i dopóki nie ocieplą budynku z zewnątrz ja od środka się go nie pozbęde... wiem,że to nie zdrowe mieć takiego pasożyta, ale co ja mogę... blok jest 6 piętrowy i ma 6 klatek, spółdzielni chyba nie stać na ocieplenie, a co raz wpływają do niech prośby od mieszkańców.
 
Witam
Ja wczoraj wieczorem wróciłam z krótkiego wypoczynku. Pogoda nam dopisała prócz dnia wyjazdu no ale to już mnie nie interesowało bo to w końcu wyjazd.
W tamtą stronę Kewinek ładnie sobie spał a wyjechaliśmy o 3:00. Powrót był znośny ale tylko dlatego że połowę drogi mały spędził w foteliku a połowę poza nim. Wiem wiem, nie powinnam go narażać na takie niebezpieczeństwo ale gdybyśmy mieli robić co pół godziny przerwy to zajechalibyśmy chyba gdzieś nad ranem. Na szczęście przyjechaliśmy cali i zdrowi. A trmasa nam zajęła w tamtą stronę 7 godzin w spowrotem 10 godzin bo były mega korek. Ogólnie cieszę się z tego wyjazdu ale gdybym miała jechać jeszcze raz to bym podziękowała. Jednak te 1,5 roku to głupi wiek na jazdę samochodem tym bardzeiej że znając Kewinka i jego aktywny sposób bycia to problem.


Anekha
miałaś rację w tym samolocie to palce lizać jedzonko.
 
martilla - nawet jak budynek nie jest ocieplony z zewnątrz to z wilgocią da sie wygrać. W necie znalazłam taki sposób: "Możesz wiercić otwory średnicy ok.20 mm w ścianie od środka na wys 10 cm od podłogi, lub z zewnątrz pod kątem ok 30 stopni. Pomiędzy otworami przerwy 15 -20 cm na głębokość 3/4 grubości muru. Powyżej drugi rząd otworów na wys 10 cm od dolnego, ale POMIĘDZY dolnymi. W te otwory wlewasz poprzez lejek z wężykiem (dla łatwiejszego wypełnienia otworów) płyn IZOMUR do wypełnienia otworów.Na drugi dzień ponownie wlewasz IZOMUR aż ściana przestanie pochłaniać.Na końcu otwory zamuruj, a ze ściany zerwij tynk z grzybem.Wytynkuj tynkiem WAPIENNYM wcześniej ścianę mocno zmocz rozpylaczem ze środkiem przecigrzybicznym. Efekt jest PEWNY. Ja to robiłem w kilku mieszkaniach i nigdzie już niema grzyba na ścianie."

Ja mam w domu coś takiego - mimo że mieszkam w nowym budownictwie:
System higrosterowany. System składa się z 2 elementów nawiewników montowanych w oknach (dopuszczają świeże powietrze) i specjalnych kratek wyciągowych.
Zaletą tego rozwiązania jest praca automatyczna nie wymagająca prądu elektrycznego. Nawiewniki i kratki posiadają czujnik wilgoci -taśmę, która zwiększa wentylację poprzez otwarcie nawiewników i kratek gdy jest wilgotno i przymyka przepływy gdy jest sucho.
System jest oszczędny bo działa najskuteczniej w miejscu gdzie jest wilgotno (tam gdzie przebywają domownicy) - w ciągu dnia wentyluje salon wieczorem łazienkę a w nocy sypialnię

Są też środki grzybobójcze ale one dają efekt nie na długo.

Zapytam też moich rodziców o te rurki w ścianach. Ich budynek nie jest ocieplany z zewnątrz, a puki co grzyba nie mają i mam nadzieję że nie będą mieć. Wiem tylko że moja mama pomalowała ściany jakąś farbą, która pozwala ścianą "oddychać". Jak się nie mylę była to farba Dekoral do kuchni i łazienek. Ale moja mama pomalowała też ściany w pokojach tą farbą żeby nawet w tych pomieszczeniach ściany sobie "oddychały".
 
olka
muszę mężowi o tym powiedzieć niech on oceni, bo ja to się nie znam na tych sprawach:-) może akurat to coś da, a jeszcze znalazłam na allegro pochłaniacze wilgoci i muszę zerknąć czy w sklepie nie będzie taniej.
dzięki za zaangażowanie:-)
 
Martilla
No szczerze powiedziawszy to nie dał mi poleniuchować. Zawsze gdzieś tam chciał iść. Jedynie na plaży było trochę lepiej. W pierwszą noc to obudził się już niestety o 5 i nie chciał dalej iść spać. Ja byłam tak wykończona a oczy na zapałkach. Potem mężulek musiał z nim gdzieś się przejść żebym ja mogła się zdrzemnąć. A tak ogólnie to nie lubił siedzieć w jednym pokoju i tylko marudził że chce wyjść. Potem już się budził o 8:00. Tak więc ogólnie nie było aż tak źle ale tak jak pisałam gdyby ktoś mi zaproponował jeszcze jeden wyjazd to bym odmówiła.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry