bella21
Fanka BB :)
Wita wieczorowa pora 
Odnośnie tematu paznokci to ja tez nie miałam nigdy tipsów. jakoś tak wyszło.Ale zawsze chciaam sie nauczyć je robić . Zreszta jak zaczęłam studium kosmetyczne (którego nie skończyłam) to miałam fioła na punkcie malowania, ozdabiania paznokci. Mogłam siedzieć godzinami i to robic . Tylko zalowałam że w programie nauczania nie mamy własnie technik robienia tipsów .
Teraz własnie zapisałam się na darmowy kurs kosmetyczny. złozyłam ankietę rekrutacyjna i czekam na rozmowe kwalifikacyjną . Bedzie ona nie wcześniej niz w marcu bo kurs rusza w kwietniu. Ale fajny ten kurs. Jest po pierwsze darmowy, 320 godzin, zwracaja za dojazdy, dają wyżywienie , opłacaja egzamin czeladniczy i jeszcze płacą za uczestnictwo 1000zł albo 1280zł. Zobaczymy może się załaie . Chociaż zrobiłabym coś tylko dla siebie.
A propo mezów. T mój własnie śpi ledwo zywy. Wypił troche ze swoim ojcem, pownerwiał mnie, zapaskudził mi cały brodzik wymiocinami i poszedł spac . Ale ja po nim nie bedę sprzatac . Wstanie rano niech szoruje do łazienki i zobaczy co narobił.
Odnośnie tematu paznokci to ja tez nie miałam nigdy tipsów. jakoś tak wyszło.Ale zawsze chciaam sie nauczyć je robić . Zreszta jak zaczęłam studium kosmetyczne (którego nie skończyłam) to miałam fioła na punkcie malowania, ozdabiania paznokci. Mogłam siedzieć godzinami i to robic . Tylko zalowałam że w programie nauczania nie mamy własnie technik robienia tipsów .
Teraz własnie zapisałam się na darmowy kurs kosmetyczny. złozyłam ankietę rekrutacyjna i czekam na rozmowe kwalifikacyjną . Bedzie ona nie wcześniej niz w marcu bo kurs rusza w kwietniu. Ale fajny ten kurs. Jest po pierwsze darmowy, 320 godzin, zwracaja za dojazdy, dają wyżywienie , opłacaja egzamin czeladniczy i jeszcze płacą za uczestnictwo 1000zł albo 1280zł. Zobaczymy może się załaie . Chociaż zrobiłabym coś tylko dla siebie.
A propo mezów. T mój własnie śpi ledwo zywy. Wypił troche ze swoim ojcem, pownerwiał mnie, zapaskudził mi cały brodzik wymiocinami i poszedł spac . Ale ja po nim nie bedę sprzatac . Wstanie rano niech szoruje do łazienki i zobaczy co narobił.
No, ale puki co jakoś spokojniejszy czas, a to też za radą mojej mamy : "Jego racja, Twój spokój...". Czasem biorę sobie do serca tą wspaniałą myśl haha... 
Z pozytywnych nowinek - osiągnięcia Nicoli, mała zaczyna gadać, oto kilka jej słów:
albo może czasem warto sobie pozwolić na taki reset? Jak ma kto się dzieciem zająć 
taka marudka się włączyła jakaś, nawet jak ułożyła się na drzemkę, to zaraz budziła się z kolejnymi płakusiami. Dopiero jak szykowałam ją do kąpieli to się trochę uspokoiła. Popluskałam ją dłużej, pomasowałam potem trochę, nakarmiłam i śpi :-) Ale też jakoś tak podejrzanie delikatnie...
jeszcze mnie czeka sprzątanie łazienki, ale musiałam na chwilkę usiąść, bo jeszcze chwila a bym padła ;-) mąż usypia małą, bo szaleje w łóżeczku