byliśmy u lekarza-pani doktor osłuchała,wypytała co i jak i stwierdziła,że szkoda go na zastrzyki a poza tym teraz weekend i to też problem.powiedziała,że wg niej to coś wirusowego i dała nowy antybiotyk.kazała dawać malutko jedzenia i malutko picia w odstępach czasowych aby nie był najedzony i napity.jutro mam zadzwonić do niej i powiedzieć co i jak jakby się niestety coś nadal działo to mamy przyjść.wykupiłam lek i mu dałam i pojadł suchej bułeczki, kawałek jogurta i póki co nie haftował ale drugą stroną na rzadko poszło, ale tylko 1.także teraz obserwuję jak to znosi.dokazuje jak to on.nastawiam pranie za praniem z tymi rzeczami obrz...anymi ;pehhh.także tyle.oby to pomogło
a co do zwierzątek to niestety nie zawsze jest to wina człowieka,że jeżdżą nierozważnie....czasami nie ma czasu na reakcję niestety albo możliwości na drodze :-(