Milenka887 są 4 stopnie wady, od najlżejszej do najcięższej: soft-soft, soft-stiff, stiff-soft, stiff-stiff. To ocenia lekarz, patrząc jak nożki dają się odkształcać. U nas też było praktycznie 90 stopni na obu stópkach. Teraz prawa wygląda na normalnie ułożoną, a lewą sam ściąga tak do dołu. Daje się zgiąć jak ją ćwiczę, ale przy niej protestuje bardziej niż przy prawej.
AmMaWi co do bycia na czczo to płakał mocno. Dostał kroplówkę z glukozą, która miała to trochę złagodzić, ale jakoś zruszał welfron, kroplówka zaczęła iść obok żyły zamiast do środka. Cała rączka spuchła zanim zauważyłam, potem szybko po pielęgniarkę i mu odłączyła, więc ani jedzenia ani glukozy. Ja pewnie jestem trochę znieczulona już na jego płacz, bo to mały złośnik jest. I jak wiem, że musi coś wytrzymać, żeby było lepiej to jakoś łatwiej mi przychodzi. Ale faktycznie wtedy płakał tak, że potem ze 2 dni miał chrypę. Tylko jemu wtedy po zabiegu jeszcze brzuszek mocno dokuczał. Możliwe, że to wynikało właśnie z dużej przerwy w jedzeniu. On jest na sztucznym mleku, po zabiegu sie najadł łapczywie i ból brzucha gotowy.