a moja mama odwrotnie...co mnie zobaczy to mowi ze przechodze i urodze dopiero w lutym na sto procent...tez mnie to denerwuje bo na samą myśl mi sie niedobrze robi...mu lekarka powiedziala tak: do 36 tygodnia ciazy oszczedzac sie tzn nie dzwigac, nie biegac, nie tanczyc ale oddychac a po 36 tygodniu nabrac powera i duzo spacerowac (ja mam trzy psy wiec problemu z tym nie ma), bujac sie na pilce, cwiczyc oddechy, jak sie jest w domu wlaczyc glosno muzyke i tancowac...jednym slowem ruch ruch ruch...ale jak to bedzie to sie zobaczy...
ja nie chcialabym przechodzic ale nie chcialabym tez urodzic wczesniej...mi brzuch opadl juz prawie miedzy kolana a we wtorek na badaniach szyjka wyszla dlugasna i zamknieta. skurczow macicy nie ma, napiecie prawidlowe...nic nie zapowiada porodu jeszcze....