Hej dziewczyny- ja dzis wpadam na krociutko tylko napisac co u nas bo wrocilismy niedawno od teściów i zmęczona jestem. Poza tym brakuje mi jakoś humorku po dzisiejszej wizycie u ginekologa...
Lekarz powiedział że nie wygląda mu by w najbliższym czasie sie miało coś dziać, szyjka trzyma. I o ile wcześniej chciałam JUŻ rodzić to teraz mam nadzieję że jednak do terminu wytrzymam... Mała jest strasznie malutka i coś nie rośnie :-(. Miesiąc temu miała 1800g a teraz 2100- a juz 37tydzień. Dwa razy mierzył wszystko i nie chciało wyjść inaczej: BPD wychodziło jedynie na obecny tydzien a HC, AC na 34 a FL na 31. Podobno małej bardzo mało brzuszek urósł. Wiem ze to tylko sprzęt ale sam lekarz się nawet zmartwił i mówi że to dziwne że pierwszą córeczkę urodziłam 3750, a druga taka maleńka. Kazał mi częściej jeść, podjadać słodycze... Sama nie wiem co myśleć. Miała któras z Was podobnie?