• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczen 2011

reklama
ja też się witam poświątecznie...

chyba i u mnie coś się rusza, bo w nocy z soboty na niedzielę miałam kilka skurczy, w równych odstepach (nie wiem jakich bo nie patrzyłam na zegarek), ale to było raptem z 6-7 i koniec :-)

a dziś mnie w nocy porządnie przeczyściło, nie wiem czy się czymś zatrułam, czy co:-(
ale oudziłam się o 5 z masakrycznym bólem brzucha

także staram się dziś odpoczywać, nie będę za dużo siedziała przy kompie pewnie...

synek bawi się nowymi zabawkami i jest zadowolony, a mamusia zdycha...

mąż za to coraz częściej mówi, że nie wie jak to przeżyje ;-) stresuje się chłopak...



klaudoos - no, to jest straszne, jak zbliżasz się do terminu i wszyscy dzwonią czy to już :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

oj, ja tez się bedę musiała zebrać w sobie i wstawić pranie...


monciaa - oj, ja tez mam ptasie mleczko, które mnie korci, ale po świętach tyle ciasta zostało, że jeszcze trochę będziemy je jeść :-)

wogóle lodówa pełna - na obiad dostałam od mamy mięsa zrobione, trochę zamroziłam, sałatki różne zostały z wczoraj, mama robiła też swoje wędliny,
także przynajmniej jest co jeść i nie trzeba latać do sklepu, zresztą i tak bym nie dała rady... chociaż dziś była ciocia i pytała czy coś mi nie kupić, więc jakby co to jest komu :-)


jedo, z czego się dziś ciesze, że o 18:00 mam wizyte u gina, będzie mi robiła ostatnie usg, sprawdzi ile Bartuś waży, czy jest dobrze ułożony, pewnie mnie też zbada, więc dam znać wieczorkiem co i jak :-)
mam nadzieję, że maz zwolni się trochę żeby zdążyć :-)
 
Witam dziewczyny po światecznie
Ja dzis miałąm usg i synek ułożony jest posladkowo jest dosyć spory i mój gin zasugerował że lepiej zdecydować się na cesarkę mam się zastanowić i za tydzień we wtorek mam przyjśc i umówimy się na cięcie.
ehhhhhhhhh trochę się zmartwiłam.
 
A ja mam jakiegoś lenia, leże i nic nie robie. Trochę mnie w podbrzuszu kłuje.
Powodzenia na dzisiejszych wizytach.
Czas się ruszyć i coś zjeść, zdrówka wszsytkim chorym mamusiom:-)
 
monciaa my to w podobnej sytuacji jesteśmy...
kurczę przy tych atakach kaszlu brzuch jak skała, czasem takie kłucie straszne w dole było
wczoraj w nocy chyba wypociłam tą temperaturę, jak wydobrzejemy zmieniam pościel i wietrzę mieszkanko z tych wirusów okropnych
szybkiego powrotu do zdrowia


Fogia na razie jest kaszel coraz rzadszy
widzę poprawę - oby do przodu
kurcze ale z wirusem gorzej sobie poradzić niż ze zwykłym przeziębieniem


klaudoos no widzisz jakie są mamy, ja mam miesiąc do terminu, a mam dzisiaj dzwoni czy już urodziłam bo się nie odzywam :szok:
a ja jeszcze mam tyle czasu do terminu
to co będzie jak będę tak wysoko jak ty, spokoju mi nie da
a i się zapowiedziała, że jak będę rodzić już od razu mam dzwonić po nią, bo chce pierwsza dziecko zobaczyć :no:
ja nie będę mieć nic innego do roboty jak dzwonić, a nią
pierwszy to pewnie mężulek zobaczy małego


mężulek zasnął, a u nas właśnie się szykuje spacer na zakupy, w lodówce echo
nie braliśmy nic bo kto by to jadł, a mieliśmy pełne torby innych rzeczy do taszczenia



 
Witam dziewczyny po światecznie
Ja dzis miałąm usg i synek ułożony jest posladkowo jest dosyć spory i mój gin zasugerował że lepiej zdecydować się na cesarkę mam się zastanowić i za tydzień we wtorek mam przyjśc i umówimy się na cięcie.
ehhhhhhhhh trochę się zmartwiłam.
decyduj sie decyduj! mowia ze przy 2 latwiej, ale moga byc pozniej problemy z bioderkami i stawami! wiec ja bym sie w ogole nie zastanawiala!

bylam odebrac badanka- morfologia lepsza niz ostatnio, zadnych witamin nie biore juz kilka mcy. mocz tez bdb chociaz tyle..
ale brzuchol boli po 10minutowym spacerze:( pies kurde ciagnie szarpie, a wszedzie lod.. prawie znowy balwan by sie wywalil!!
 
a do mnie zadzwonił wujek z wynikami na GBS i sa dodatnie ;-( normalnie idzie się poryczec... ciekawe gdzie ja to załapałam:/ cytologie idealne, żadnych grzybic...ehhh....

zaraz mąż jedzie do niego po recepte i będę brała antybiotyk dopochwowo:/ całą ciążę obeszło się bez antybiotyków a na sam koniec mi się przytrafiło... ale dopochwowo... więc jakoś przeżyję... no i powiedział że jak do środy nie urodzę to w czwartek na masowanko krocza :/ a ja tak już chcę poczekać do stycznia...

któras cos wie o tym paciorkowcu? moze któras ma albo miała? i to się da wyleczyć?
 
reklama
monciaa przy dobrze dobranym antybiotyku da się wyleczyć, mi za 3 razem dopiero się wyleczył po 2 latach walki z różnymi takimi
my dziś przywieźliśmy łóżeczko, mąż złożył, ale i tak nie obyło się bez nerwów;/ teraz wyszedł na chwilę do sklepu to zajrzałam
ale ogólnie nie mam dziś nastroju, beczeć mi się coś chce;/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry