o kurcze dziewczyny jak wy sterylnie chowiecie dzieci...
Ja odkąd Maciek je butle nie wyparzam tylko myje i tyle, ubranka odkąd Maciej skończył 3 miesiące piorę z naszymi w naszym proszku i nigdy żadnej wysypki, nie prasuję bo to szkoda czasu, wolę spędzać czas z synem, on mi raczkuje odkąd skończył pół roku, wiec liże podłogi, je dywaniki, liże moje klapki od spodu i nic a nic mu nie jest, bylismy nad wodą czy nad morzem, jak zabawka spadła do piachu otrzepałam i mu dałam, dzieci muszą mieć kontakt z bakteriami. Zresztą mój synuś już wyrobił sobie odporność
mi.nu - bodziaki po praniu wystaczy ładnie rozwiesić i wyglądają jak wyprasowane, a miłe w dotyku są zawsze bo to bawełna, wsród moich znajomych nie ma osób które dłużej by prasowały ciuchy niż do 3 m-ca, ja chyba musiałabym w nocy prasować bo Maciej jak zobaczy deskę do prasowania do od razu przy niej staje i ciągnie za sznurek od żelazka, wiec w chwili obecnej prasuje tuż przed wyjściem swoje ciuchy, inaczej nie ma szans

Maciusiowi jedynie koszulki eleganckie bo ma kołnierzyki w nich
Dziewczyny nie chce Was straszyć ale takie bezsterylne chowanie dzieci prowadzi tylko do tego że potem ciagle będziecie biegać z dziećmi do lekarza, no chyba że nie pozwolicie dzieciom wchodzić do piaskownicy ani wychodzić z domu, niestety, mam dwie kuzynki tak wychowywane, nie ma kwartału żeby u lekarza nie były i ciągle tylko słysze o antybiotykach, albo tyle co skonczyły brać albo zaczynją, i to są już 18lat i 28 lat czyli dorosłe kobiety

A ja antybiotyki brałam 3 razy w życiu wiec jest różnica
