fazerkamm
Fanka BB :)
wiem o czym mówisz
ja zrobiłam selekcję w moim towarzystwie jak zmarła mi mama... bo jak mówi przysłowie: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.. w tamtym okresie na te osoby co liczyłam (chodzi mi o znajomych) to się odwrócili ode mnie.. a ci po których kompletnie bym się nie spodziewała wsparcia wsparli mnie bardzo mocno.. i do dziś jesteśmy razem blisko ze sobą.. wiem że mogę liczyć na nich o każdej porze dnia i nocy
a poza tym nie chodzi o to żeby mieć tłumy "życzliwych" znajomych.. wystarczą moim zdaniem 2-3 osoby którym się ufa i wie się że można na nich liczyć
a poza tym nie chodzi o to żeby mieć tłumy "życzliwych" znajomych.. wystarczą moim zdaniem 2-3 osoby którym się ufa i wie się że można na nich liczyć
.
. Ale fakt przydałoby się więcej zrozumienia od bliskich. Co zrobić.