Oceanica ale spychologia w tym szpitalu co byłaś. Chyba tak Ci powiedział i innym dziewczynom też, żeby jak najszybciej odesłać pacjentkę. A radę Ci dał, że lepiej nie mówić. Oni myślą, że my naprawdę w tej ciąży, to głupie jesteśmy. Ja Ci powiem, że byłam na Żelaznej na IP i tam bez problemu zrobiono mi ktg a potem wizyta. Wczoraj pani doktor bardzo dokładnie mnie zbadała, choć przyznała, że nie mają miejsc na patologii i odsyła do innych szpitali. Zrobiła nawet USG i maluszka mi pokazała i 2 razy szyjkę oglądała, bo jej nie pasowało, że zaczęłam troszkę mocno krwawić i przed wyjściem jeszcze kazała pokazać, czy krew przestała lecieć. Powiedział mi, że od 7 dnia po przenoszeniu powinni w szpitalu hospitalizować.
Alka dla mnie, to ten Twój lekarz straszy Ciebie niepotrzebnie. Wiadomo w każdej chwili może zacząć się coś dziać, a wtedy to już będziesz czuła i najwyżej na IP pojedziesz. A tak co tydzień chodzić i tyle kaski zostawiać. Ja bym co 2 tyg. chodziła. Po za tym masz położną chyba więc możesz z nią pogadać. To żeś się objadła tym ryżowym czymś bez smaku iiiiii nie dla mnie to dziś
Asiuk co Ty na zapas się objadasz...rozbawiłam się czytając Twoje posty o jedzeniu.
Ja też mam tak, że najpierw coś ostrzejszego a potem coś słodkiego ale ostatnio jakoś się nie objadam a dziś smaku nie mam, bo stan podgorączkowy mnie łapie. Się beznadziejnie czuję.
Wiecie c ja jakoś zobojętniałam, tak czekam i czekam i nie wiem, już co myśleć i czy się przejmować. Kiepsko się czuję, gardło pobolewa a jutro na ktg do szpitala znowu, już nie mam siły do tych wizyt.