reklama

Styczeń 2012

a ja własnie skonczylam kolacje.:-) wreszcie cos konkretnego zjadłam:-)
Mój na balkonie sobie siedzi i zamierzam iść do niego ale nogi mi w d.pe wlaza lekko mowiac;/
stopy mi strasznie puchną od upałow ehh:-(


Malutka dobrze będzie zobaczysz, wazne ze mocz masz ok, :-)
Myszka gratuluję sporej dzidzi:-) czekam na fotorelację:-)
 
reklama
Witajcie, my dzisiaj cały dzień na wsi, dopiero wróciliśmy.
Cześć Dziewczęsta
a czy lekarz przy wizycie Wam wogóle proponuje zwolnienie.
Ja to nawet jakbym chciała sobie poleniuchować, to nie wiem czy mi da. Wszystko na szczęscie u mnie wzorowo, wyniki też, lekarz i ja zadowolna z wizyt, wiec nie bardzo jest się do czego przyczepić. Po za tym brzucha mi nie widać.
Nie mówiąc o tym, że nic a nic nie czuję, żeby jakies małe mnie choć smyrnęło.
Mnie lekarka nie chciała dać na początku ciąży, a na ostatniej wizycie sama zaproponowała i spytała, czy będę je kontynuować, czy tylko na trochę chcę. Na razie wzięłam na 3 tygodnie, od września zamierzam wrócić do pracy ale czy się uda, zobaczymy.
Laseczki, mam głupie pytanie.. :)

Bardzo głupie, uprzedzam :)

Siedzę na kanapie i mam kompa na stole. Żeby pisać coś na klawiaturze muszę się nieco pochylić. A że wykonuję czesto czynnośc pisania na klawiaturze muszę się pochylać. Mam wrażenie, że ściskam brzuch bardzo i uduszę małego.. to jest w ogóle możliwe? Wiecie...pięczy moimi udami a brzuchem nie ma kąta 90stopni. Jest jakieś 45 albo i mniej. A nie mam jak inaczej pisać bo mam stół za niski. Czasem siedze na podłodze, ale na kanapie wygodniej.

Ot, taki dylemat.
Ja też tak mam i trochę mnie z tego powodu brzucho pobolewa. Staram się ciągle prostować ale nie zawsze się da :sorry:
Pozdrawiam
 
Witam Was!
Napisalyscie troche duuuuzo...
Vileyka-nie zazdroszcze wymiotowania na przystanku;-)
Myszka-fajnie,ze z maluszkiem wszystko ok
Malutkans-kazda ciaza jest inna i akurat ty bardziej odczuwasz bol.
Marciaa-super, ze czujesz juz pukanie maluszka- to musi znaczyc, ze z dzidzia wszystko ok:-).

Ja przez ostatnie dni korzystalam ze slonca bo u nas byly upaly, wiec ja na rower i na plaze ;) Korzystam, bo za niedlugo przyjdzie dluuuga zima.
A ostatnio bardzo mnie kusi zeby kupowac ciuszki dla beibisa i chyba zakupie juz jakies body albo cos ;))
 
wysiadłam dzisiaj z autobusu, bo zrobiło mi sie niedobrze.. sprytnie stwierdziłam, że jak na chwile usiąde i wezmę parę głebokich oddechów to mi przejdzie, ale po pierwszym wdechu miałam sprint w krzaki no i nie zdążyłam dobiec:D nie ma to jak zwymiotować przy przystanku z tłumem gapiów:D

Współczuje Vileyka...:-(
U mnie to ostatnio niestety norma... :baffled: Najgorzej jak gdzieś w pobliżu zmaterializuje się jakaś wyperfumowana ponad ludzkie pojęcie panna...:crazy: :no: Wtedy mam jakieś pól minuty na opuszczenie busa i nuuura w krzaczory...
 
ja juz pozegnalam pana klopa od jakies 3 tyg alleluja. Kaszki jakoś przezywam ale pozostaje niesmak jak je widzę ;-)
no i w dalszym ciągu brak mega chęci na cokolwiek poza rybą.

za to cycole rosna ;P
 
reklama
Vileyka, Magdalena, współczuję... U mnie na szczęście już mdłości odpuściły, ale i tak źle i tak nie dobrze. Z nudnościami przynajmniej czułam, że wszystko jest ok. A teraz tylko nasłu****ę i nasłu****ę. Czy to bulgotanie i pulsowanie to już dzidzia, czy tylko jelita? Myślałam że od pierwszych motylków w brzuchu do pierwszego kopniaka to tylko kilka dni, tym czasem mi plumka tam coś i łaskocze już od tygodnia, czasem mocniej, czasem lżej, a kopniaków niet...
Dziewczynki-mamy, ile czasu u Was minęło od pierwszego smyrania do prawdziwych kopniaków i w którym tygodniu je poczułyście?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry