Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Bóle brzucha i słabość tak okrutna,że mój mąż już był gotów jechać do szpitala.Na szczęście dziś już lepiej. Problem w tym,że młodsza córka to mega alergik i już dziś powinnam znowu sprzątać,ale...no właśnie....boję się.
Ani nigdzie na spacer wyjść, dzieci szaleją, nie wiem co będzie jak starsza córka od czwartku zacznie wakacje...Czuję się fatalnie.Mdli mnie od rana.Im bardziej jestem głodna,tym mocniej mdli,ale apetytu nie mam.Tylko wybiórczo. Np dziś rzodkiewki i ogórki z solą,reszta jest bleeee.

. Na szczęście była ze mną cały czas moja szwagierka, która odbierała poród i wszystko skończyło się dobrze. Mężuś był ze mną na początku, potem siedział na korytarzu i czekał. Nie wiem czy będzie chciał być ze mną przy porodzie teraz. Chciałabym, żeby był przy mnie chociaż na początku i mam nadzieję, że tak będzie 
. Jak już wie ile waży, to każe mi się zważyć, więc mam codzienną kontrolę 



No normalnie coś okropnego.No niby robię wszystko, tak jak wcześniej, ale jakoś mi tak opornie to idzie. I te zapachy wszędzie...I wszystko jest nie tak...Ejj...nie lubię takiej siebie. Nawet wczoraj mąż mnie podpytywał o imię dla naszego kolejnego skarba, ale ja jakoś miałam dziurę w myśleniu
Ja wiem,że to minie. W końcu nie pierwszy raz jestem w ciąży,ale to mnie jakoś nie pociesza:-(Może to ta pogoda u mnie,a może to,że młode znowu podłapały jakąś infekcje...sama nie wiem....no dobra,juz nie marudzę.Może jutro będzie lepszy dzień;-)