Magsus trzymam kciuki za Ciebie kochana, grunt to pozytywne myslenie i jakies kawaly sobie czytaj;-) wtedy podobno sie oksytocyna wydziela jak wlasnie jest radosc a nie stres. Oj zycze Ci,bys juz miala to za soba szybciutko.tak jezdzic w ta i z powrotem przy koncowce to juz niewesolo

Bedzie dobrze:-)
A ja posprzatalam po Swietach,znikly wszystkie ozdoby.Pewnie by wisialy dluzej,ale jak potem z dzidzia sie tym zajmowac, jak ledwo czas na wykapanie sie jest, plus jeszcze 2 dzieci,ktore hoho zajmuja czas:-)
poza ty piore,bo w tym okresie swiatecznym raczej tego unikalam no i sie nazbieralo;-)
az mnie skurcze od tego wszystkiego wziely,brzuch mega nisko;-)
Salli gratuluje oddanych pieniazkow, oj przydadza sie i przy dzidziusiu i po Swietach czlowiek tez raczej groszem nie smierdzi:-)moj byly wisi mi 4000zl przeliczajac na zlotowki,ale raczej nie licze na oddanie...juz 5 lat po rozstaniu i sie nie doczekalam ;-)troche Ci zazdroszcze
:-)
Dziewczyny dziekuje za zyczenia zdrowia dla malej mamy wrazenie,ze sie poprawia jej,ale senna przez ten antybiotyk biedna na maksa. boje sie tylko,ze nie bedzie mogla isc do zlobka w pon.i bede musiala nie dosc ze sie nia zajmowac z tym brzuchem to dawac ten antybiotyk,teraz wyrecza mnie w tym moj facet, a ona nienawidzi tego gorzkiego paskudztwa. ostatnio cala kuracje dawalam ja i zawsze byl krzyk placz, a moj ma jakas niezwykla cierpliowsc i podejscie do dzieci,ze wprawdzie z "wielkim smutkiem" ale polyka to bez wmuszania.
Za to druga przyniosla ze szkoly jakis syf, bo stan podgoraczkowy,rozwolnienie.cholera dziewczyny lepiej sie ten rok nie mogl zaczac? gdybym tu do Was nie wchodzila i nie czytala o kolejnych porodach to pewnie bym zapomniala przez to wszystko,ze tez niedlugo bede musiala sie drzec na porodowce. a torba jak nie spakowana tak niespakowana....musze sie poprawic;-)