ja też tak myslałam,że nie powinno tak być,ale lekarka moja mowila że jak nie ma corka katarku itd to szczepić nie ma co czekać,jeszcze pediatra Kingi odeszla jakas nowa i nie wiem czego się spdziewać,te szczepienia to zawsze sen z powiem spędzają.Ja biore te antybiotyki czuje się ok,nie kaszle jakoś,ale mimo to może być to za dużo....podaję własnie witaminę c ,ale od wczoraj dopiero,zapomnialam o tym wlasnie i podaję też probiotyk codziennie na wzmocnienie.
to do kiedy mozna takie szczepienie przesunąć?
rany dziś córka spadla mi z łózka,to był moment,sekunda jak się odwrociłam do szuflady po pampersy widzę kontem oka jak usiadła i zjechała z łóżka na macie do przewijania,to tak szybko,upadla na pupe i delikatnie na plecy,ale dlugo cnie plakala bardziej widzac mnie że placze to byla wystraszona.Boje sie czy sobie przywdy nie zrobila,choć Kinga na pupie wlasnie sie przemieszcza a nie wydawalo sie że ją to boli czyli kośc ogonowa,wszystko ok,nie wiem jeszcze czym sie sugerować że coś mogloby sie stać normalnie dziś szalala po swojemu,obrody wstawanie na kolana wszystko jak zawsze....ale jak sobie przypomnę płakać mi się chce że to stalo się,a bylam tak blisko
Milusia masakra u tego laryngologa,by się wydawało idzie się do specjalisty to nie będzie wymyślania itp przeciez nie wie i nie widzi się wszystkiego
Dona to kciuki trzymam za pierwszy dzień w ppracy i wgóle za pracę,rzeczywiście może być teraz trudniej okiełznać te dzieci,skoro wczesniej miały tak lajtowo a nauczyciel czasem jak zbytnio chce być,,koleżanką/gą'' to dzieci wejdą na głowę,ale to się sprawdza nawet jak szef zbytnio cche być kolegą niż szefem,wtedy jakoś nie ma tego respektu i odwagi więcej a to nie zawsze dobrze,ja tam wolę mieć szefową niż koleżanke szefową.Się rozpisałam na inny temat
To tylko życzyć Tobie prostszej drogi przez to wszystko....