Hej!
Ale tu pusto... chyba piękna pogoda robi swoje
biedny Wojtuś, my z kroplówką zawsze popylamy po całym oddziale, bo mój młody w miejscu nie wysiedzi, ile ja się napcham tego stojaka... mam nadzieję, że szybko wyjdziecie, bo kto jak kto ale ja o pobytach w szpitalu wiem chyba najwięcej ze wszystkich mam tu i zdecydowanie nie polecam :/ ale jak mus to mus...
Akuku, ale fajnie, że dziewuszka potwierdzona

DD
no i teraz szybko o nas, przepraszam, jeśli się do kogoś nie odniosłam, ale jak mały wstanie to już nic nie napiszę...
a więc my po szpitalu, na razie efektów dużych nie ma, może trochę się zmniejsza, ale czekamy... nawet nie wiecie, jak bym chciała, że on już wyglądał NORMALNIE... ostatnio ciągle ktoś, czy to w przychodni, czy na ulicy pyta, co mu jest... przykro mi się robi, Maciuś jest tak wspaniałym chłopcem, a wszyscy tylko się gapią na niego, jak na jakieś dziwactwo...

((
w czerwcu mamy jeszcze iść raz do szpitala, tym razem na poważniejszy zabieg - operację wycięcia tłuszczaka z tyłu główki i wiecie, jak do tej pory się nie bałam tych ostrzykiwań tak teraz mam stracha, bo tu już go będą ciąć...
a poza tym to chyba wreszcie uda nam się przenieść do jakiegoś większego lokum ale na razie cicho szaaa

))