Anisen: ja miałam ślub -takie małe przyjęcie tak na 20 osób (dokładnie chyba 23) i mieliśmy DJ. Sporo osób nie mogło pić, bo albo chorują albo przyjechali samochodem, ale przynajmniej sobie potańczyli i było fajnie.
Ostatnio byłam na 2 imprezach (18-stka i 25-lecie ślubu) i stwierdzam, że szkoda iż nie było żadnej muzyki, bo człowiek tylko je a jak się nie rusza to na kolacji nie ma już miejsca, żeby jeść.
To indywidualna sprawa i każdy robi jak uważa, ale muzyka to dobry pomysł.
Pozdrawiam