reklama

Styczeń 2014 :)

reklama
Diablica zaplanowaliśmy nasz slub na 15 ( moze nawet 14. 30) . tekst ze o 17 będziemy jeśc też jej . My mamy raptem 10 minut drogi z kościoła do restauracji. Wymyslilismy termin na 15 zeby moi co będą jechać 200km nie musieli sie zrywać o 6 rano.
Robimy tak : tylko rodzice, rodzeństwo i świadkowie - bo świadkowie spoza rodziny. Ślub w kościele, potem do restaturacji, tam obiad, muzyka ze sprzętu, tort, jakaś zimna płyta, do kolacji, ciepła kolacja o 21 i potem jeszcze rodzina do naszego domu choć na chwilkę. moim zarezerwowaliśy noclegi. a z J strony też chciałam ale nie umiem sie dogadać z nimi. przyjaciele juz powiedzieli ze wolą wracać do domu.
 
Anisen: twoja teściowa jest niezrównoważona chyba...a jej wwalanie się w wasze decyzje i życie to normalnie brak słów...współczuję, ale sięę nie stresuj! olej babsko!
Dona: ja też chodzę na NFZ i złego słowa nie powiem - mam cudowna ginkę, a od USG inna, ale chyba jeszcze fajniejsza - to jeszcze z czasów pierwszej ciąży i o dziwo mnie doskonale pamiętała, więc miło bardzo było :)
malinka: oj tylko przy pierwszym tyle wydatków - ja niestety też wszystko od A do Z kupowałam. Teraz się cieszę, że już wiele mam, będzie łatwiej.
diablica: no 4 lata kończy dopiero moja panna 28 grudnia, na sam koniec roku mi się rodzić zachciało, więc jeszcze sporo :rofl2: teraz mam ciąże dokładnie miesiąc później niż pierwsza, więc nawet ciuszki te same będa pasować na dzieciaczka sezonowo, z czego nie ukrywam się cieszę! gada oj gada - buzia jej się nie zamyka odkąd do przedszkola we wrześniu poszła... czasem boki zrywamy z tekstów, a czasem sie pod ziemie zapadamy, bo zaczepia obcych żeby sobie pogadać im historie swoje opowiada - gdzie jedzie, co robi, ect.;) Ostatnio mi tłumaczyła, że pociąg jeździ na wodę i zawzięcie przy tym trwała, a jak wyjdzie z brudną buzią na dwór i nagle to zobaczę, to mówi do mnie "co zapomniałaś mi wymyć" szelma mała:-D
 
Anisen my ślub bralismy o 16...a na sali bylismy dopiero kolo 18....I wlansie super...nie ma juz upałów, ze wszystkikm na spokojnie mozna zdążyć...teraz w weekend tez jedziemy na slub do krakowa I tez na 16...I super, bo my mamy 160km wiec nie musimy sie zrywac rano, tylko na spokojnie...:)
 
O matulu ja nie rozumiem to goście na obiad idą czy na ślub a jakby nie było przyjęcia. My cywilny o 12 potem stolik zamówiony na 13 osób ( rodzice swiadkowie i rodzeństwo) każdy dostaje karte wybiera sobie co chce na obiad kielicha wypiją a ciasto i herbata i kawa napoje wiadomo normalnie. Każdy zje dziękuję dobranoc. Godzina do dwoch i po imprezie. Wiadomo niekoscielny ale my robimy my decydujemy o czasie miejscu gosciach i w pewnym sensie co beda szamac. Ja sobie nie wyobrazam zeby mi ktos sluchawka rzucał i wymuszał z takim tupetem swoje upodobania co za świat.
 
anisen- o widzisz ja zakumałam że sam ślub dopiero na 17 ale tak jak piszesz to jest gites.....podoba mi sie twoja wizja ślubu też bym tak chciała...niestety nie możemy tu sie dogadac z meżem on uważa że knajpa za droga i poprosi siostre swoją zeby ugotowała...och tam nie chce mi sie nawet za bardzo gadać na ten temat bo dla mnie ciut drażliwy....a jak tam poszukiwania kiecki? będziesz szyła?

agagsm- widzisz..mała mądralińska...czekam kiedy moja zacznie tak trajkotać....też od września do przedszkola wybywa. Mój mąż ma siostrzeńców 2 i jeden z nich poszedł do stodoły i spadł ze snopków na klepisko niestety tak nie fortunnie że pekł mu obojczyk...i lekarz tłumaczy rodzicom co tam sie stało z tą ręka jak na nia uważać itp..a on do rodziców " widzicie a nie mówiłem wam że musicie mnie lepiej pilnować?" mało sie pod ziemie nie zapadli hehe
 
Dzięki Kasiu.
Ona siadła na konika : bo nie robicie wesela. No nie robimy, ale obiad, i kolacje tak, i małą potancówkę ,tak. a to ma być poczęstunek po ślubie a nie obiad u ciotki klotki.
Jakbysmy o 12 mieli slub jak ona chce to o 13. 30 najpóźniej jesteśmy w restaturacji. Ksiądz już nam powiedział ze on nie lubi ślubów trwających godzinami góra godzina calość, a że nie bierzemy fotografa, nie robimy sesji itp to zaraz po kościele wsiadamy w auta i jedziemy do lokalu. Dzis o 13 idzie umrzeć z gorąca.

acha i jeszcze jedno.
ja bym chciała iśc do fryzjera zrobić fryzurę, obok kosmetyczka makijaż i paznokcie. chciala bym na spokojnie sie ubrać. Jak przyjadą moi to mi mama z dziećmi zostanie. Bo teściowa to na pewno wcześniej niz 15 minut przed ślybem sie nie pojawi. ani jej w głowie to . Ba nawet powiedziała : po co Aga będzie wydawać kasę na fryzjera, kosmetyczkę skoro juz macie dzieci. w worku pokutnym powinnam iść do tego ślubu

Mieiliśmy dzis na 16 iśc do dwóch salonów ale J taki wku>>>>> ze powiedział jutro bo inaczej mnie rozniesie. musi ochłonąć po akcji mamusi

Diablica jak policzyliśy w lokalu a w domu to ... wyszlo koszt niewiele sie różnił. No i ktoś musi ugotować, podać, potem posprzątać. moj J zaliczył tak chrzest pierwszego dziecka, w domu i drugiego nie nalegał - obiad był już w lokalu
 
Ostatnia edycja:
Ehh a u mnie wszystko w jak najlepszym porzadku... ( podobno to normalnie .. a bola mnie zrosty po cc)

Strasznie dzis maluszek w brzuszku szarzuje.. a rano jakiego kopniaka dostałam w bok .. heh... :) fajnie .. dawno w ciazy nie byłam ;) cudowne uczucie..
 
Ostatnia edycja:
Anisen, kto kurde je obiad o 13 w taki gorąc?! u nas 16-17 to najwcześniej... mam wrażenie, że tylko ludzie ze starego pokolenia (plus Ci mieszkający na wsiach - nie chcę nikogo urazić, ale tak jest) jadają tak wcześnie... no dobra, jeszcze Ci z małymi dziećmi co wstają rano :)) no i ślub na 12? słyszałam, że w niektórych regionach kraju robi się tak wcześnie, u nas 15 to bodajże najwcześniejsza pora na ślub w kościele, my mieliśmy na 18, chcieliśmy na 17 ale już było zajęte

Blanka, Twój teść jest chory na umyśle, inaczej tego nie umiem skomentować...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry