No i zeżarło mi posta...
Kolejna noc z Niną to samo, wieczorem że boli ją głowa, potem w nocy pobudka z wysoką gorączką... syropu jej nie dałam, chociaż pewnie powinnam, ale w miarę szybko zasnęła. Tylko, że potem budziła się co godzinę, jęczała, kręciła się tak więc noc z głowy, chodzę na rzęsach... rano praktycznie zdrowa, trochę jedynie niewyspana... nie wiem co o tym sądzić, zapisałam ją do dzieci zdrowych do lekarza na kontrolę ale wizyta dopiero w piątek. Mam nadzieję, ze to nic poważnego, ale strasznie się boję...
Femme, ja jestem krótkowidzem, mam minusy. Noszę okulary od zawsze- wada wrodzona, więc się przyzwyczaiłam, ale chciałabym kiedyś widzieć wszystko tak normalnie, bez szkieł.
Też idę w czwartek do fryzjera, muszę obciąć włosy,na farbę szkoda mi kasy- mąż mi w domu zafarbuje. DŁugo szukała fryzjera we Wrocławiu, w końcu znalazłam szalone dziewczyny niedaleko od mojego osiedla.
Skurczy brzucha nie mam żadnych, za to męczą mnie skurcze łydek w nocy. Dzisiaj też mnie złapał co dziwne, a piłam wieczorem witaminy i nawet czekoladą się objadłam ( w lidlu są takie duże Milki w super cenie).