alecta, u mnie jest tak, że ja naprawdę dla moich rodziców czy dziadków zrobię wszystko i jak mnie o coś proszą, to pomagam. Tylko że po pierwsze zawdzięczam im fakt, że w ogóle żyjemy i mamy gdzie mieszkać, a po drugie proszą o tą pomoc sporadycznie i w sprawach wymagających tej pomocy.
Natomiast teść to menda wygodna, przyzwyczajony do wykorzystywania wszystkich wkoło do wszystkiego i wie, że jak zadzwoni do mojego męża, to ten choćby w środku nocy przyleci, i perfidnie to wykorzystuje.
Ale jak robię awanturę (bo awantury o to były nie raz i nie dwa), to zawsze słyszę to samo - mojej rodzinie MUSIMY pomagać, a jego nie, jego rodzice są gorsi, do jego rodziców nie jeździmy, etc.
Mąż kompletnie nie widzi tego, że ojciec go wykorzystuje...
Doggi, może gdybym miała swoją własną kuchnię to też by mi się chciało bawić, ale pod okiem mamy to zawsze wszystko szybko i uciekać
