Nulini
Po prostu szczęśliwa!
agulqa, ja jak zaczęłam pracować w New Yorkerze radykalnie zmieniłam swoje podejście do zakupów. Zaczęłam w lutym, kiedy wyprzedaże już zaawansowane, jak zobaczyłam kurtki, które normalnie kosztowały 229zł albo 279zł, wiszące z ceną 39,95zł stwierdziłam, że NIGDY nie kupię ciucha w "normalnej" cenie, bo później żal dupę ściska. Wiadomo, na wyprzedaży nie ma pełnej rozmiarówki, ALE! W większości sieciówek są "przesunięcia", czyli można poprosić o sprawdzenie, czy w innych sklepach nie ma rozmiaru i wtedy sklep w przeciągu kilku dni ściąga rozmiar z innego miasta.
A już nic mnie tak nie wkur.wia, jak cwaniaczki, które kupują coś w normalnej cenie, a później jak wchodzą przeceny przylatują ze zwrotem i kupują to samo, tylko taniej...
A już nic mnie tak nie wkur.wia, jak cwaniaczki, które kupują coś w normalnej cenie, a później jak wchodzą przeceny przylatują ze zwrotem i kupują to samo, tylko taniej...

No jakieś uniwersalne ciuszki się znajdą... Tak więc nie piorę póki co. Pamiętajcie, że na pół roku to lato będzie ;-) Liczę na to, że od kwietnia będzie tak ciepło jak 2 lata temu. Młodą w bodziaku woziłam :-) No obym się nie przeliczyła... Nie lubię zimy, śnieg to może na święta same spaść jak dla mnie.
