Halo, halo!
Młody pojechał na caaaaaaały dzień do dziadków, ale i tak chyba nie dam rady Was nadrobić. A pogoda u nas super po wczorajszym deszczu!
Takie sobie forum a już 3 mamuśki z Tychów się spotkały, które rodzą w styczniu
Pupa Młodego się leczy, dziś już nawet wygląda lepiej

Wczoraj pół dnia latał bez pieluchy więc wszystko miałam obsikane. Jak nie AZS to co innego wyskakuje. Mam nadzieję, że drugie nie będzie miało takich problemów.
Ja nie mam cycków a jedynie 2 pryszcze

Zawsze miałam kompleks na ich punkcie (są brzydkie - małe suty, duże kiełbachy) więc nawet w domu nie chodziłam bez stanika. Wszystko mi przeszło w szptalu po pierwszym porodzie, gdzie bez przerwy świeciłam tym co mam.
Po porodzie od razu miałam nawał. Jako, że mam niewłaściwą budowę piersi (mleka była masa a nie dało się go ściągnąć - tylko kropelkami leciał sobie bez przerwy), miałam wielki, dodatkowy gruczoł mleczny pod pachą - taka wielka, okropnie boląca gula. A wiadomo - jak ujścia nie ma, to mamy gotowe zapalenie... U mnie w ruch szła szałwia, kapsuta, termofor, 2 lakatory, lekarze i pielęgniarki masujące piersi. Więc teraz po porodzie siup tabletki na zatrzymanie, pomęczę się kilkanaście dni z mlekiem (po pierwszej ciąży mimo brania leków pokarm straciłam po 2 miesiącach) i mm do buzi bobasa.
