reklama

Styczeń 2015

Miłego dzionka :happy2: kciuki za dzisiejsze wizyty &&&&&&&&
Ale wy wcześnie wstajecie,ja obudziłam się o 8,ale wstałam o 9:30
Pisałyście o wyprawianiu męża do pracy i mój zawsze mi wypomina,że nigdy w życiu go nie wyprawiałam,kanpek nie szykuje, ale dla mnie 5:30 to noc i śpie,a i tak twierdzę,że on tylko siebie musi wyszykować a ja całą naszą trójkę do szkoły i pracy
A co do pomocy to ja nigdy nikomu nie dałam moich dzieci ,(jak byli bardzo mali )ani na spacer ani nic bo to moje dzieci a ja zaborcza matka jestem
 
reklama
U mnie po porodzie nie będzie szans na pomoc - mieszkam na zadupiu, Tata już starszy więc odpada, Matka ze swoimi problemami wiecznie zmęczona. Jedna siostra ma zawsze "tyyyyyyyle roboty", druga jak dostanie się na studia to wybywa do Krakowa. Męża siostra pracuje w przedszkolu (pół etatu - czyli 10 godzin tygodniowo) ale czasu też nigdy nie ma (bo codziennie na zakupy po coś do ubrania trzeba jechać).
Jedynie to, że Mąż po porodzie weźmie 2 tygodnie opieki nad zdrowym dzieckiem i potem 2 tygodnie tacierzyńskiego mnie pocieszają. ;) A ja i tak nie będę całego roku siedziała z dziećmi - jedno we wrześniu pójdzie do żłobka, drugie do przedszkola a ja do pracy.

Fajnie, że rodzimy w styczniu - na lato nasze dzieciaki będą już miały pół roku więc będzie można im dawać normalne owoce a nie jakieś papki ze słoików :)
 
jezyk - właśnie o tym mówię. bez różnicy czy weźmie na mnie czy na dziecko :) po pierwszym porodzie po prostu wypisali mi zaświadczenie na dziecko (bo w sumie to dzieckiem Mąż się miał zajmować gdy ja nie byłam w stanie). Tak czy inaczej - chodzi o ten druk zus z-15
 
U mnie to jest tak. Na swoją rodzinę liczyć nie mogę. Tatuś robi wszystko pod publikę, jak Fi się rodził, to był w górach ze swoją kobitą. Siostra wiecznie zapracowana. Imprezy mogą być męczące bardzo, wiem to z czasów studiów, z tym że moja siostra studia skończyła już 5 lat temu, a wiecznie jej się wydaje, że ona taka młodziutka i szalona. Zero odpowiedzialności i planów na przyszłość.
A teściowa. O kochane, temat rzeka. Ona pierwsza do "opieki", ale ja jej nie dam. Cenię sobie swoje nerwy. Przyznam, że na nią liczyłam, bo zapewniała, jak to pomoże, ale miałyśmy inne wizje pomocy. nalot w sobotę rano, tydzień po porodzie, bo ona chciała tylko popatrzeć nie jest moim zdaniem formą pomocy. Potem było tylko gorzej i z mężem doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie się pomęczyć samemu niż liczyć na jej "pomoc".
Ale nie ma tego złego. Nauczyliśmy się ze wszystkim radzić sami i jakoś nam to idzie.
 
Nieobecna to nie dobrze jak pomocy nie macie.
My jak mieszkaliśmy we Włocławku to babcie prawie się nie pozabijały o opiekę nad wnukami.
Teraz jest gorzej, bo mieszkamy daleko i widzimy się max 2 razy w roku :(

O zabawkach to ja nawet nie wspominam, bo my normalnie hurtownie moglibyśmy otworzyć.
My dzieciakom zabawek mało kupujemy, ale ciągle od kogoś coś nowego dostają.

Dziewczyny nie chcę zapeszać, ale chyba mdłości minęły mi całkowicie.
Za to zaczęła się pojawiać zgaga :/
Z dwojga złego chyba wolę już tą zgagę, bo po wypiciu szklanki mleka szybko mi przechodzi.
Za to ciągle boli mnie brzuch jak na okres i muszę brać nospe żeby przeszło.
W pon ide do gina to z nim o tym porozmawiam.
No i nie mogę się już doczekać USG :D


Nawet mi się dziś śniło, że byłam na usg u gina, ale była taka kolejka, że się nie doczekałam i się obudziłam :P
 
Alecta- mnie też tak brzuch bolal, że tylko nospa pomagała, ale tylko przez dwa dni. Ponoć bóle brzucha to normalna rzecz, ale lepiej popytaj lekarza czy takie długie i bolesne też mogą być uznawane za normę.
 
Dziewczyny, współczuję bólów brzucha i zgagi. :/ Ja mam to szczęście, że zgagi jeszcze nigdy w życiu nie miałam. :)

Filipiamama - u nas pomoc była taka, że jak mieszkaliśmy z Teściami przez kilka miesięcy i poprosiłam Teściową o zajęcie się Antkiem przez pół godziny bo chociaż raz chciałam zrobić małe zakupy bez dziecka na rękach (Młody darł się w wózku non stop), to dzwoniła do mnie ze 20 razy. A gdzie jest smoczek? A nie mogę znaleźć przytulanki. A który krem do pupy? A w co go przebrać? A nie mogę znaleźć spodenek. A gdzie śliniak? No jakby nie mogła z dzieckiem pobawić się pół godziny jak mnie nie ma zamiast kombinować. Pomimo tego, że 5 miesięcy mieszkaliśmy razem (oni na górze, my na dole), to jak Teściowa wracała z pracy to od razu szła do siebie (ona nawet nie gotuje), bo wiecznie źle się czuje (mimo, że ma dopiero 50 lat). Ale za to jak goście przychodzili... albo jak byliśmy na ogródku a ktoś przechodził.. to najlepsza Babcia na świecie! I tak pomaga, tak się zajmuje wnukiem!

Teraz jak przez ostatni miesiąc plamiłam, ani razu nie zaproponowali, że wezmą Antka by Mąż np. w sobotę mógł spokojnie posprzątać a ja leżeć.
 
Ja też miewam bóle brzucha. Na tym etapie to norma :-) Bez paniki :)

Koleżanka pożyczyła mi detektor tętna płodu. Sama osobiście nigdy bym czegoś takiego nie zakupiła, bo znam siebie i wiem, że straszna panikara jestem.
Ale że jest takie urządzenie w domu, to dziś po raz pierwszy go użyłam. Udało mi się wyłapać serduszko, ale tylko na kilka sekund. Może 2-3. Biło jak szalone. Przykładałam jeszcze kilka razy, ale już bez rezultatu.
 
reklama
Jezyk no właśnie mnie ciągle on boli, a czasem aż mnie zgina.
Z Tymkiem też tak miałam, a w 15 tygodniu zaczęłam krwawić i musiałam brać luteine i leżeć no i nie chciałabym tego powtórzyć.
Nospe muszę brać nawet 3 razy dziennie czasami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry