reklama

Styczeń 2015

reklama
agulqa, no właśnie mojemu mężowi po ślubie się pod kopułą pomieszało, zobaczył, jak wyglądają normalne relacje rodzinne (w sensie w mojej rodzinie) i zachciało mu się tego samego u siebie :confused2: A że rodzice całe życie w dupie go mieli, to już zapomniał :confused2:

bada m, mój tata sprzedaje lampy, ale nie na Allegro :-D Pokaż jaką :-D Właśnie! Frytek mi się chce! A tata kupił sos kebabowy, ostry jak cholera, jutro zjem :-D

jezyk, grube wszystkie będziemy, więc nie bój nic :-D:-D:-D A brzydka to choćbyś chciała to nie będziesz :-D:-D:-D

agulqa, słodki Jezu!!! Gdzie Ty to zmieściłaś??? Ja to standardowo jem na śniadanie kromkę chleba z masłem, później jakiś drobiazg (np. parówka), obiad, na podwieczorek jabłko i na kolację resztki po Młodej... A tyję w oczach :wściekła/y:


U mnie dziś gulasz z kaszą, ale już czuję, że jutro mi przejdzie ochota.
Ja tak mam, coś za mną chodzi, zjem raz i koniec, więcej nie mam ochoty :confused2:
 
Marcioszek witaj

Reszcie życzę smacznego:-D Nasz wątek powinien nazywać się "kulinarnie u styczniówek". Od siebie dodam, że właśnie zjadłam serniczek od teściowej. A piec to ona potrafi:-)
 
Skoro tu tak dużo o jedzeniu. U mnie najdziwniejszym objawem ciąży jest nie chęć do słodkiego, zwłaszcza do czekolady. Przed ciążą mogłam bez problemu zjeść tabliczkę za jednym razem, teraz po kostce jest mi nie dobrze. Czy, którejś z was też się to przydarzyło?
 
hej Marcioszek!

też mam tak z czekoladą. generalnie słodycze jem, ale czekolady lub czegoś z czekoladą nie mogę (objaw ciążowy, bo normalnie czekoladę lubię).
 
Laydeek klulo mnie tak kilka dni temu. Teraz jest lepiej, przeszlo :-)

Marcioszek witaj :-) o widze budgoszcz, calkiem niedaleko ode mnie ;-)

Eh nulini to jest ogolnie przykrw co mowisz bo pewnie jemu jest przykro z ta swiadomoscia. Nic sie nie zrobi, sa jednak priorytety w zyciu i musi skumac ze zalozona przez niego rodzunka jest teraz najwazniejsza

Co do jedxenia sama nie wiem gdxie. W sensie na sniadanie przewaznie jem dwie kromki, jablko w dzien tez z nadzieja ze pomoze mi w wc ;-) zupki zjadlam troszke, pierogi uwielbiam ;-) pozniej jak sie obudzilam glodna to musialam dopchac. A ze wzielo mnje na mcflurry, a Ł bral sobie cheesa i frytki to tez sie skusilam :-P teraz leze i umieram z przejedzenia, mam wyrzuty sumienia bo w afryce nie maja co jesc :-(

Marcioszek co do czekolady to ja uwielbialam przed ciaza czekolade. Teraz jakos specjalnie nie mam na nia ochoty. Poza tym staram sie nie jesc ze wzgledu na zatwardzenie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry