reklama

Styczeń 2015

reklama
U rodziców w tym roku na drzewie ani jednej papierówki, a rok wcześniej można było sąsiadom rozdawać. My drzew nie mamy na razie ;-)

Dzisiaj zrobiłam zupę pomidorową, czyli jest postęp :-p no ale w sumie zupa robi się sama, bo przy innych obiadach musiałabym się bardziej zmęczyć :-p

Mam jakiegoś doła od czasu wizyty :-( niby wszystko dobrze, a jakoś tak stresuję się, że może być gorzej itp. Podejrzewam, że w miarę jak to dziecko staje się bardziej konkretne dla mnie (już nawet płeć znana), tym bardziej boję się, że je stracę i stąd ten dół. Niech już będzie styczeń i po porodzie...
 
jezyk dziękuję :sorry: naprawdę chwilami mi ciężko, te 5 lat, poronienia i diagnoza mojej choroby zrobiły swoje... chyba nawet jak urodzę to nie będę potrafiła uwierzyć, że to moje własne dziecko :zawstydzona/y: Ten czas ciążowy chwilami leci dość szybko, a teraz znowu jakby zwolnił, wydaje mi się, że to DOPIERO 17 tydzień a tyle jeszcze przede mną...a najgorsza świadomość, że to ja sama temu maluszkowi najbardziej zagrażam (tzn. te przeciwciała wszystkie, moja choroba itp.) i będzie o wiele bardziej bezpieczny jak już wyjdzie z brzucha...

agulqa staram się nie zatrzymywać nad lękami, nie skupiać się, nie analizować co się może stać. Ale świadomość zagrożenia jest gdzieś z tyłu głowy. Była i wcześniej ale teraz chyba mam słabsze dni.
 
Emilchen kazda z nas ma czadem gorszy dzien to normalne. Po to tu jestesmy by sie wspierac. Ja mam nadzieje ze najtrudniejszy dla nas okres juz minal, wierze w to ze wszystkie szczesliwie urodzimy zdrowe dzieciacxki i kto wie moze kiedys w realu je zapoznamy ze soba :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry