femme, ooo, to też słyszę, że mnie na forum buntujecie
Doggi, ja tak mam przy haftowaniu - świat przestaje istnieć, ale nigdy nie chce mi się zabrać za samo przygotowanie, rozłożenie nitek, materiałów, etc.

Za to jak już zacznę, to mnie ciężko oderwać

Piękna spódnica!!!
kasiekz, w kwestii zlotów to i motoryzacyjne forumowe i mamusiowe forumowe

Że tak powiem - lata praktyki
agulqa, ja tak miałam po porodzie, jak Ty teraz - mąż studiował i pracował, a ja sama z dzieckiem w domu, normalnie dzwoniłam do niego i wyłam, albo robiłam karczemną awanturę
bada m., ja się proszeniem o L4 denerwowałam za pierwszym razem, a teraz to już walę z mostu, że chcę, chociaż za każdym razem mi głupio, że się tłumaczyć muszę

SUPER, ŻE SIĘ UDAŁO!!! I kolejny Synio, gratulacje!!!
Megami, w zasadzie w tym artykule to nic nowego

Ja to tylko nie mogę pojąć tego, jak to szybko się zmienia, z Tosią wprowadzałam wcześnie żółtko i gluten, a teraz każą dużo później...
alecta, mnie się we łbie kręci bez przerwy...
Odstawiłam Młodą do przedszkola po 8 i od razu wzięłam się za sprzątanie, bo sprzątać NIENAWIDZĘ z całego serca

Teraz jeszcze odkurzę i idę spać
