Mcpearl- ale co dla kasy? Rozwodza się żeby osobno mieć więcej kasy? Jeśli tak, to dla mnie jest to już skrajny debilizm.
Ale co ja tam wiem, stara jestem.
Agulqa- w październiku minie 10 lat. I nie powiem, nie zawsze było tak jak teraz. Mieliśmy kryzys (nie chodzi o żadne zdrady czy picie, mój mąż akurat z tych pijących raz na parę lat) ale walczylismy przetrwalismy bo mimo wszystko chcieliśmy być razem, a nie poddać się przy pierwszych kłopotach. Z kasą też bywało ciężko. Był okres że mieliśmy jedną wypłatę 600 zł i małe roczne dziecko, ale wtedy tym bardziej żadne z nas nie myslalo o rozwodzie. Wręcz przeciwnie, wspierany i wspieralismy się na kazdym kroku. Nawet jak mnie wkurzal to zawsze jest to mój mąż i zawsze stoję po jego stronie.