reklama

Styczniowa galeria :)

  • Starter tematu Starter tematu Harsharani
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Wiecie dziewczyny, z tym morzem to jest tak, że jak mieszkalam jeszcze w Katowicach i Marcin wyprowadzil sie nad morze to strasznie mu zazdrościlam. Potem mnie do siebie zaprosil (nie byliśmy wtedy jeszcze razem ;-) ) i tak mi sie spodobalo (i jemu tez) ze po 4 miesiace pozniej spakowałam manatki i sie przeniosłam. I dostalam i morze i jego :-D tyle, ze z morzem to jest tak, ze potem chodzi sie raz w tygodniu, potem raz na dwa tyg., potem raz w miesiacu, a na końcu od okazji do okazji... i tak jest tez z nami..

tynka, pisalam Ci na gg, przeprowadź się :-D

Więc uwierzcie, nie ma czego zazdroscić,.... zawsze się teskni do czegos, co nie jest na wyciągnięcie ręki...;-)

Skakanka, Natala to prawdziwa krolewna w tym krolestwie :-D
 
Wiecie dziewczyny, z tym morzem to jest tak, że jak mieszkalam jeszcze w Katowicach i Marcin wyprowadzil sie nad morze to strasznie mu zazdrościlam. Potem mnie do siebie zaprosil (nie byliśmy wtedy jeszcze razem ;-) ) i tak mi sie spodobalo (i jemu tez) ze po 4 miesiace pozniej spakowałam manatki i sie przeniosłam. I dostalam i morze i jego :-D tyle, ze z morzem to jest tak, ze potem chodzi sie raz w tygodniu, potem raz na dwa tyg., potem raz w miesiacu, a na końcu od okazji do okazji... i tak jest tez z nami..

tynka, pisalam Ci na gg, przeprowadź się :-D

Więc uwierzcie, nie ma czego zazdroscić,.... zawsze się teskni do czegos, co nie jest na wyciągnięcie ręki...;-)

Skakanka, Natala to prawdziwa krolewna w tym krolestwie :-D


AbEja, zgadzam sie z toba w 100%.... jak mieszkalam w Marsylii,to przez pierwsze kilka miesiecy chodzilysmy z kumpela nad morze w kazdej wolnej chwili... potem coraz mniej,az w koncu podczas mojego ostatniego lata bylam na plazy doslownie dwa razy..... to samo jak mieszkalam w Paryzu, wszyscy mi zazdroscili,ze moge sobie chodzic do muzeum, na Wieze Eiffel'a itp... oczywiscie przez moj ponad dwu letni pobyt na wiezy bylam tylko dwa razy i to raz tylko dlatego,ze siostra przyjechala.... a w Paryzu poznalam rodowitych mieszkancow,ktorzy nigdy nie byli na gorze.... jak mowilam mojej cioci,ze wieczorem bylam na Champs Elysees to sie roztkwilala, a dla mnie bylo to normalne,bo bylo mi tam najblizej zeby sie spotkac z kumplami... a teraz jak sobie ogladam reportaze z Paryza to sie znowu roztkwilam i chetnie bym sobie tam pojechala.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry