Dobrywieczor Dziewczynki
kurcze ile musialam nadrabiac z czytaniem:-) dzis mailam na rano do pracy wiec nie mialam kiedys tu siasc.... co do porodu- narazie nie mysle o tym, bo jak zaczynam to robi mi sie cieplo, rodzinny- mam nadzieje, ze D bedzie chial, ostatnio powiedzial, ze nie mowi nie, jesli bede rodzic w swoim miesice to dam w lape swojemu lekarzowi, zeby byl wtedy ze mna dodatkowo za porod rodzinny - chcocbym nawet miala byc sama na sali, bez D, to wole spokoj... zreszta jeszce mi sie tysiac razy zmieni... polozna tez jakas musze znalezc, co do szkoly rodzenia to tez chce isc, ale tylko na jakies cwiczenia , bo dzieckiem umiem sie zajmowac... wychowalam siostrzencow i bratanka- chcociaz przyznam szczerze, ze kapieli sie boje, mama nadzieje, ze D bedzie chcial kapac Malenstwo... tchorz ze mnie

co do lewatywy, wiem, ze mzona sobie w aptece kupic zestaw i jak poczuje sie bole porodowe to w domku jesli sie jest mozna zrobic.... ja ide we wtorek do lekarza i musze sie Go zapytac o te badaania na Downa i nosek.... mam strszny dylemat czy brac juz L4 czy jeszcze popracowac... nie raz jest oki, ale wiecej sie wkurzam i meczy mnie codzienne dojezdzanie... nie wiaze z ta praca przyszlosci, wiec chyba powinnams ie skupic na sobie i Dzidzi... a Wy co mi radzicie??!!
pozdrawiam Was serdecznie i zycze wszystkim kolorowych i pogodnych snow- bo pewneie juz spicie.....
ja tez.. tzn. MY tez uciekamy...
buziaki