Jestem!Klawiatura mi padla-nic sie nie dalo napisac

my juz mamy wszystko dograne.Nawet z chrzcinami nikt nam nie robil proplemow.I to w dodatku chcielismy w sobote!I zadnych trudnosci nie robili.A przypomne:malo tego,ze brak slubu to jeszcze mezus po rozwodzie...
Malenka mnie sie tak ostatnio w nocy rozkopala,ze jak sie obudzilam i ja zobaczylam to sie zalamalam...No i od tamtej pory spi w spiworku :-) Ze tez od razu na to nie wpadlam.Wiec przymierzam sie do schowania calej poscieli do szfy na lepsze czasy :-) Bo Zuzik tez nie spi na poduszce.I to nawet nie chodzi o kregoslup.To najwazniejsza profilaktyka dotyczaca naglej smierci lozeczkowej.Nie wiadomo kiedy dzidzia bedzie sie przewracac na brzuszek i od mieciutkiej poduszki moze sie udusic :-

szok: wiec malizna nie spi na poduszce!
Skutkiem rozkopania poscielowego byl katarek.Ale kupilysmy wode morska,robie malej(za rada mojej mamuni) inhalacje rumiankowe(wena wlasna-jeszcze szalwie dorzucilam

) i po katarku ani sladu!Z tym ze musialam odpuscic ostatnie 2 dni spacerki.Bo glowy urywalo i w ogole nieprzyjemnie bylo.No ale sa efekty!Dzisiaj jak nie bedzie padac okolo 13-14tej to sie na pewno ruszymy!
Ach!A wczoraj to normalnie malizna zamienila sie w potwora-glodomora!Jadla co 45 minut.Balam sie,ze w nocy tez tak bedzie ale przespala od 21:00 do 5:30 rano a pozniej do 7:30.Teraz sie inhaluje w lozeczku a ja sprobuje zrobic zaplanowany na wczoraj porzadek generalny w szafie :-) W koncu swieta ida!
A jesli chodzi o fotelik samochodowy i w ogole o podrozowanie to Zuzik uwielbia wrecz jezdzic.Spi w samochodzie.Ale jak sie stoi w korku na przyklad to zaczyna sie denerwowac(czy na swiatlach).Jak sie ruszy to od razu sie uspokaja
