Anja, o ty!!;-):-):-):-) no nie mów troszkę brzuszek widać

ja też oglądałam ten baby boom po polsku. Mówili , że nie ma już gdzie opychać rodzących matek, bo znowu wyż sie szykuje. kurde

.
ja jestem z wyżu mój mąż także , ale słabo, ze nasze maleństwo tez z wyżu będzie. Trudniej o dobrą uczelnie i pracę i będzie musiało sie natrudzić , żeby sie przebić

Pumi ja proponuję rybkę po grecku ale w delikatnej formie. zamiast smażyć rybkę weź ją na parę lub ugotuj. Marchewkę zetrzyj na tarce ugotuj z odrobina soli i łyżką cukru, a jak cebuli nie możesz to dodaj dla urozmaicenia smaku startą pietruszkę też zagotowaną. Jeśli nie możesz koncentratu pomidorowego to nie dodawaj, ale według mnie nie zaszkodzi ci. Zdecyduj sama. polecam ci rybkę bo przed chwilą opchnęłam porcyjkę mojej chociaż nie byłam głodna ale nie mogłam się powstrzymać jest taka pyszna.:-):-)
nie martw się pomieszaniem języków. ja mam przyjaciela Niemca i Włocha i jak z nimi rozmawiam na żywo to używa trzech języków, bo na przykład akurat zapomniałam słowa po angielsku to zawsze dopomagam sobie niemieckim, co mnie szczerze zaskakuje.

A ostatnio podrywał mnie w pracy jakiś Rosjanin czy Białorusin, nie wiem dokładnie i dawaj po rosyjsku, a że ja z tych młodszych roczników, to w ząb go nie rozumiałam. Ale rozmawialiśmy po polsku przynajmniej ja , bo słowa często brzmią podobnie , a nie dbaliśmy obydwoje o znaczenie.
O boże gdyby mój mąż to przeczytał to bym lańsko dostała.


jest strasznie zazdrosny o obcokrajowców, a szczególnie o Niemca

, bo zawsze z się z nim spotykam jak jest w Polsce.a jak mnie maż kiedyś bardzo wkurzy to pojadę do niego, dlatego mój mąż musi uważać i wie o tym hihih