sorki, ze tak przerwalam ale musialam do wc.....
D nigdy sie nie wypowiada na temat moejj figury, bo oprocz cyca i brzucha nic zupelnie sie nie zmienilo, no moze na twarzy jakies dziwne syfki, w ktoreych nic nie ma i pozniej zostaja takie czerwone plamy....
jedyne co moi to... ale Ci cycuchy urosly... matko....
a co do nas to dalam ostatnia szanse..... jakos dzis wstalam z takim nastawieniem,ze trzeba wszystko naprawic.... On chyba nie wierzy,ze sie nam uda i stad to zachwoanie jego, clyczas sie gubi... boi sie, ze Go zostawie.... i jak ja atakuje to robi na przekor- czytam madra ksiazke- hihihihi.....
wczoraj zasypialam z mysla, ze nie bede sie oddywac, ale mialam super sen, ze D jedzil w F1 i to zaczynal wszystkie wyscigi z pierwszego pasa, byl najlepszy... przed wyscigami rozluznialismy wspolnie atmosfere- hahaha ale ze mnie zboczuch..... a teraz najwyzszy czas do nauki....