Ale dziewczyny skrobiecie od rana ! My zaraz uciekamy z mlodym na dwor , w koncu i do Danii dotarla piekna pogoda.. U nas mozna wybrac w teorii sobie sam szpital w ktorym chce sie rodzic i chcialam ten w ktorym rodzilam synka, ale ze sie przeprowadzilismy do naszego regionu nalezy inny szpital i w praktyce wychodzi , ze zanim jeden zgodzi sie na przyjecie mnie to chyba zdaze urodzic .. Wiec sie poddaje .. Mam nadzieje ze bedzie tez dobrze.. Choc poprzedniego porodu nie wspominam jakos bardzo dobrze.. Skurcze zaczelam miec w piatek w nocy a urodzilam w niedziele rano i bylam i ja i maly juz bardzo wykonczona.. Takze chcialam rodzic w wodzie i w wannie bylam jakies 2h ale przerazila mnie wizja samodzielnego wyciagania malego .. I dzieki bogu ze podjelam decyzje o wyjsciu z wanny bo gaz byl moim lepszym przyjacielem a i na koniec okazalo sie ze maly ma za szerokie ramionka , jest oplatany pepowina dwa razy , traci puls i wyciagali go vaccum .. Chyba tak to sie nazywa.. Takze ja tym razem chyba troche licze na jakies znieczulenie ...